Tag: cukrzyca

XII Konferencja Zielarsko-Farmaceutyczna w Katowicach

No Comments

Dnia 19 maja 2018 w Katowicach odbyła się XII Franciszkańska Konferencja Zielarsko-Farmaceutyczna, której tematem przewodnim były zioła w profilaktyce i leczeniu otyłości. Było wiele ciekawostek i interesujących faktów. Konferencja była skupiona na otyłości – chorobie przyjmującej w obecnych czasach rozmiary epidemii. Poniżej przytoczyłam kluczowe idee i opinie, przedstawiane przez poszczególnych prelegentów.

Pierwszym tematem były „Grzyby pleśniowe i mikotoksyny zagrożeniem w żywności i suplementach diety”, wygłoszonym przez prof. Jana Grajewskiego i Iwonę Ałtyn z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Pan profesor bił na alarm w związku z zanieczyszczeniem żywności dla ludzi pleśnią i ich mikotoksynami. Nawet zasugerował, że żywność dla zwierząt posiada mniejszą ilość toksyn niż dla ludzi. Opierając się na badaniach wykonanych na UKW stwierdził, że prawie każda badana próbka żywności była zanieczyszczona toksynami pleśni powyżej normy. Toksyny wytwarzane przez pleśnie mogą się przyczynić do powstania takich chorób jak: dna moczanowa, hiperlipidemia, miażdżyca czy nowotwór. Największe ilości mikotoksyn możemy znaleźć w piwie, kawie, winie, serze, chlebie i innych produktach z udziałem drożdży. Niestety znajdują się również w ziołach i suplementach. Ciekawostką jest fakt, że podczas krojenia dwóch serów pleśniowych powinniśmy używać dwóch różnych noży (lub myć nóż w trakcie), ponieważ mieszając pleśnie na obu serach zaindukujemy produkcję mikotoksyn, które są zagrożeniem dla ludzi.

Kolejny temat to „Otyłość a zaburzenia hormonalne” wygłoszony przez Jerzego Maslansky’ego z Maslansky Consulting. Pan Jerzy podkreślał wagę holistycznego spojrzenia na człowieka. Człowiek to nie tylko skóra czy głowa, ale wszystkie jego organy i tkanki. Zmiany, które zachodzą w człowieku najczęściej nie dotyczą jednego obszaru, np.: otyłość nie jest tylko i wyłącznie wynikiem nieodpowiedniej diety, ale głównie zaburzeniem hormonalnym. To nie my decydujemy (w sensie wolnej woli) czy będziemy jeść czy nie. Wg Pana Jerzego wszystkie diety ograniczające kalorie (np. do 500 kcal) są skazane na porażkę, ponieważ po dużym spadku masy nastąpi efekt jo-jo. Zamiast czytać jak się odchudzać, należy posłuchać własnego organizmu, a on sam powie co jest przyczyną naszych dolegliwości.

Dużo ważnych sformułowań wypowiedziała Pani Dorota Waśko-Czopnik z Katedry i Kliniki Gastroenterologii i Hepatologii na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu podczas wygłaszania referatu „Syrop glukozowo-fruktozowy – słodka trucizna naszych czasów”. Syrop glukozowo-fruktozowy jako tańszy zamiennik cukru szybko znalazł szerokie zastosowanie w przemyśle spożywczym przy produkcji słodyczy, napoi oraz jako dodatek do zdecydowanej większości wszystkich przetworzonych produktów żywnościowych. Syrop glukozowo-fruktozowy głównie produkowany jest z kukurydzy, niestety bardzo zanieczyszczonej grzybami i mikotoksynami, o czym było mówione wcześniej. Syrop fruktozowo-glukozowy składa się z różnych proporcji glukozy i fruktozy. Niektórzy mogliby się cieszyć, bo przecież fruktoza nie podnosi poziomu glukozy we krwi, ale fruktoza nie wchłonie się do krwi bez swojej towarzyszki glukozy. I znowu moglibyśmy powiedzieć: Ok, nie wchłonie się, to ją wydalimy. Niestety nie jest to takie proste, niewchłonięta fruktoza trafia do jelita grubego, gdzie powoduje zaburzenia w oddawaniu stolca, bóle brzucha, wzdęcia i biegunki. Pani dr Dorota Waśko-Czopnik uświadamiała wszystkim, że dieta wysokofruktozowa zmniejsza wytwarzanie kolagenu poprzez zaburzenie absorbcji miedzi, która jest bardzo ważna szczególnie dla młodych organizmów. Nadmierne spożywanie syropu fruktozowo-glukozowego może przyczynić się do: miażdżycy, insulinooporności, otyłości, chorób układu sercowo-naczyniowego, nadciśnienia, chorób nerek, stłuszczenia wątroby, cukrzycy, nowotworów. Okazjonalne spożycie syropu glukozowo-fruktozowego nie jest dla zdrowia szkodliwe, jednak weźmy pod uwagę wszechobecność tej substancji w przetworzonych produktach. Czytajcie etykiety i ograniczajcie jego spożycie.

Otyłość, a rak
Otyłość jako jeden z głównych czynników zachorowania na choroby nowotworowe

Prof. Henryk Bieniok z Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej w Katowicach wygłosił wykład ” Otyłość jako jeden z głównych czynników ryzyka zachorowania na raka”. Uświadamiał nam jak ważny jest styl życia czyli ruch, zdrowa dieta i umiar we wszystkim. Stwierdził, że dzisiejszy sposób odżywiania jest oderwany od natury, brak w nim prostych, świeżych, surowych, nieprzetworzonych i pełnowartościowych produktów. Podkreślał, że w pożywieniu brakuje witamin, minerałów, zdrowej wody, ziół i nieskażonej żywności. Przestrzeganie prozdrowotnej, zbilansowanej diety oraz mądrego stylu życia zmniejsza ryzyko zachorowania na raka o 50-80%. Kończąc stwierdził, że walka z otyłością to walka z przyszłymi chorobami metabolicznymi, na czele z chorobami nowotworowymi.

Na koniec wysłuchaliśmy wykładu dr Henryka Różańskiego z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Pigonia w Krośnie pt. „Rośliny i oligopleksy doktora Gerharda Madausa w leczeniu i profilaktyce otyłości i chorób jelita”. Otyłość pojawiała się od zawsze, ale obecnie zaczyna osiągać rozmiary epidemii. Już Hippokrates z Kos żyjący około 4 wieku n.e. pisał, że „osoby otyłe są bardziej predysponowane do wcześniejszej śmierci niż osoby szczupłe”. Pan doktor podawał przykładowe mieszanki ziół i składników stosowanych przez doktora Gerharda Madausa.

Kilka słów podsumowania. Po konferencji jestem wręcz zszokowana skalą skażenia obecnie sprzedawanej żywności toksynami pochodzącymi z pleśni. Nawet jeśli produkty spożywcze wolne są w większości od grzybów i pleśni, to praktycznie trudno znaleźć żywność wolną od produkowanych przez nie toksyn. Dlatego coraz większego znaczenia nabiera fakt konieczności świadomego wybierania spożywanych produktów. Nie jest to łatwe i proste. O ile czytając uważnie etykiety możemy np. zminimalizować spożycie produktów zawierających niesławny syrop glukozowo-fruktozowy, o tyle informacji o stopniu skażenia produktów np. mikotoksynami już tam nie znajdziemy. Stąd pomóc nam mogą wręcz zdroworozsądkowe wskazania, które przypominał prof. Henryk Bieniok, a o których jakże często zapominamy. Konferencja uświadomiła mi jak ważne jest świadome spożywanie posiłków bogatych w związki oczyszczające nasz organizm z wszelkiego rodzaju toksyn, które na nas czyhają na każdym kroku.

Wielkanocna rzeżucha

No Comments
bogactwo witamin i minerałów

Gdy myślę o Świętach Wielkanocnych zawsze mam przed oczami rzeżuchę. Piękną zieloną i zachęcającą do zjedzenia. Świetnie prezentuje się na świątecznym stole i do tego jest smaczna i bogata w wiele składników odżywczych. Można nią posypywać kanapki, zupę lub dodawać do sałatek. Wspaniale smakuje ze świątecznymi jajkami.

Rzeżucha posiada wiele właściwości leczniczych. Jest wskazana dla cukrzyków, ponieważ obniża poziom cukru we krwi. Stanowi świetny dodatek do koktajli zielonych, ponieważ usuwa toksyny z organizmu. Posiada bogactwo witamin A, B2, B6, C i kwasu foliowego oraz minerałów takich jak: wapń, magnez, potas, żelazo, jod, miedź, mangan. W medycynie ludowej wykorzystywano rzeżuchę do leczenia anemii, choroby wieńcowej i reumatyzmu. Osoby mające problemy ze skórą, paznokciami i włosami powinni wzbogacić swoją dietę o rzeżuchę. Dodatkowo rzeżucha pobudza trawienie i apetyt, więc jest wskazana dla każdego niejadka.

Rzeżuchę powinny spożywać osoby mający problem z oczami, ponieważ dzięki luteinie i zeaksantynie tworzymy ochronę przeciw promieniom słonecznym. Więc jedz ją nie tylko w okresie wielkanocnym, ale przez cały okres, gdy jest słonecznie.

Zawiera przeciwutleniacze, dzięki którym nasze komórki są chronione przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Izotiocyjaniany, które są sprawcą jej ostrego smaku obniżają ryzyko zachorowania na raka płuc.

Rzeżucha jest bogata w kwasy tłuszczowe omega-3, tak ważne w diecie każdego człowieka.

Jak wyhodować rzeżuchę w domu?

Rzeżuchę można w prosty sposób wyhodować w domu. Wystarczy talerzyk, lignina lub wata i nasiona rzeżuchy. Na talerzyk połóż watę, polej ją wodą i posyp nasionami rzeżuchy. Po 2 dniach rzeżucha zacznie kiełkować, a po 4-5 zobaczymy zieloną trawkę 🙂

Musli

No Comments

Musli to posiłek, który skradł moje serce. Jadłabym je codziennie 🙂 Kocham je za smak i możliwość przemycenia „superskładników”, między innymi ostropestu plamistego i zarodków pszennych.

Musli można robić na wiele sposobów. Bazą są płatki owsiane i  suszone owoce, u mnie dodatkowo honorowe miejsce zajmują zarodki pszenne i ostropest plamisty. Wszystkie te składniki są świetnym źródłem błonnika, o którym pisałam TUTAJ, witamin z grupy B oraz wielu cennych minerałów.

Płatki owsiane kocham za bezcenny beta-glukan – rozpuszczalny błonnik pokarmowy, który wspomaga moją odporność.

Ostropest plamisty to produkt, który działa ochronnie na wątrobę. Wskazany dla osób, które redukują masę ciała lub cierpią na cukrzycę, podwyższony poziom cholesterolu lub miażdżycę.

Zarodki pszenne zawierają duże ilości kwasu glutaminowego, który odtruwa nasz mózg z amoniaku. Nadmiar amoniaku w komórkach mózgu powoduje otępienie. Oprócz tego stanowią one cenne źródło witamin z grupy B, kwasu foliowego, witaminy E, potasu, żelaza i cynku.

Przepis nie zawiera cukru ani miodu, ale musli jest wystarczająco słodkie ze względu na dodatek wiórków kokosowych i rodzynek.

MUSLI Z JABŁKIEM I BANANEM
Składniki:
• 3 łyżki płatków owsianych (około 30 g)
• 1 łyżka płatków gryczanych (około 10 g)
• 1 łyżka płatków jaglanych (około 10 g)
• 1 łyżka zmielonego ostropestu plamistego (10 g)
• 1 łyżka zarodków pszennych (10 g)
• 2 łyżki rodzynek (20 g)
• 1 łyżka wiórków kokosowych (6 g)
• 250 – 300 ml wody
• pół dużego jabłka (70 g)
• pół banana (60 g)
• pół łyżeczki nieaktywnych płatków drożdżowych do posypania
• szczypta mielonego cynamonu do posypania

Sposób wykonania:
1. Wszystkie składniki wsyp do garnka i zalej zimną wodą. Pomieszaj i podgrzej.
2. Po zagotowaniu wyłącz gaz (lub prąd 🙂 ) i poczekaj około 10 minut, aby wszystkie składniki wchłonęły wodę.
3. W międzyczasie obierz jabłko i zetrzyj na tarce.
4. Wymieszaj jabłko z musli. Jeżeli konsystencja będzie za gęsta, dolej przegotowanej wody.
5. Przełóż do miseczki i udekoruj plasterkami banana.
6. Wszystko posyp płatkami drożdżowymi i cynamonem.

Smacznego 🙂

Wartość kaloryczna porcji to około 330 kcal.
Białko – 8 g
Tłuszcze – 8 g
Węglowodany – 64 g

P.S. Do musli można dodać łyżkę siemienia lnianego, które działa korzystnie na florę jelitową oraz jest źródłem omega-3, kwasu foliowego, witamin B1, B6, PP, E. Polecam je szczególnie zawałowcom i osobom z problemami ze strony układu pokarmowego.

Kawa – Twój przyjaciel czy wróg?

No Comments
Kawa

Jestem miłośnikiem kawy i zbierając materiały do tego artykułu miałam nadzieję, że będę mogła powiedzieć, że codzienne picie kawy nie wpływa negatywnie na organizm człowieka. Ostatnio nawet kobietom w ciąży pozwala się na 3 filiżanki kawy dziennie. Niestety taka dawka dla mnie jest zabójcza. Zaintrygowało mnie, dlaczego są dwie sprzeczne ze sobą teorie na temat właściwości zdrowotnych kawy? Dlaczego są zwolennicy i przeciwnicy picia kawy? To nurtujące mnie pytania, na które starałam się znaleźć odpowiedź. Kawie przypisuje się właściwości pobudzające organizm, wpływające na obniżenie ryzyka zachorowania na cukrzycę, choroby nowotworowe. Ale trzeba również wiedzieć, że kawa wypłukuje minerały z organizmu, drażni błonę śluzową żołądka, hamuje przyswajanie żelaza. Starałam się znaleźć materiały naukowe, które potwierdzałyby lub zaprzeczały tym teoriom.

Trochę historii
Pierwsze wzmianki o nasionach kawowca pojawiły się w VIII wieku n.e. w krajach arabskich. Na początku spożywano zmieloną kawę z tłuszczem, potem ludzie zauważyli, że można z niej robić napary. Do Europy kawa dotarła w XVI wieku i pozostała do dziś. Kraje o największym jej spożyciu per capita to Szwecja, Finlandia, USA i Holandia.

Skład kawy
Do najistotniejszych składników kawy należą: kofeina, polifenole, diterpeny, kwas szczawiowy, odrobina minerałów. Kofeina jest odpowiedzialna za pobudzający wpływ kawy na nasz organizm. Po jej wypiciu nie chce nam się spać, mamy ochotę działać, jesteśmy pobudzeni. Jest to bardzo korzystne, ale do kawy się przyzwyczajamy i aby osiągnąć to samo działanie przy systematycznym piciu musimy zwiększyć jej dawkę. Przeciwnicy kofeiny zarzucają jej działanie na ośrodkowy układ nerwowy i przekraczanie bariery krew-mózg. Z kolei polifenole to znane nam antyoksydanty, zwane potocznie przeciwutleniaczami, czyli związki neutralizujące działanie niszczycielskich wolnych rodników. Następnie diterpeny, są to nasi wrogowie, ponieważ za ich przyczyną możemy mieć wysoki poziom homocysteiny i cholesterolu, co w konsekwencji może się przyczynić do miażdżycy. Na temat kwasu szczawiowego wiedzą wiele Ci, którzy mają tendencję do tworzenia się kamieni nerkowych – to ich wróg numer 1. Chociaż nie ma go zbyt dużo w jednej filiżance, to pijąc systematycznie duże ilości i zapominając jednocześnie o piciu wody bogatej w magnez możemy przyspieszyć proces ich tworzenia.

Działanie kawy
Kawie przypisuje się działanie pobudzające, przeciwzapalne, antynowotworowe, antydepresyjne, przeciwdziałające próchnicy, dotleniające mózg, moczopędne oraz obniżające ryzyko wystąpienia cukrzycy typu II. Ale są liczne badania przedstawiające kawę w negatywnym świetle i obarczające ją winą za wzrost stężenia homocysteiny, zwiększone wydalanie minerałów takich jak wapń, magnez i potas z moczem oraz zmniejszone przyswajanie żelaza z pożywienia. Kawa również wzmaga wydzielanie kwas solnego w żołądku, żółci w wątrobie i moczu w nerkach. Te ostatnie działania w zależności od stanu zdrowia mogą być pomocne lub negatywne.

Kawa a cukrzyca
Pojawiające się w ostatnich latach prace naukowe pokazują, że picie kawy zmniejsza ryzyko zachorowania na cukrzycę typu II. Ale również nie brakuje prac, które opisują negatywne działanie kofeiny zawartej w kawie na gospodarkę cukrową. Dowiedziono, że kofeina upośledza wejście glukozy do komórki, w wyniku czego występuje nadprodukcja insuliny i może dochodzić do insulinooporności. A przecież insulinooporność to pierwszy krok do cukrzycy typu II. Gdzie pies jest pogrzebany, trudno ustalić.  Wniosek: kawa u jednych osób będzie obniżała ryzyko zachorowania na cukrzycę typu II, a u innych nie. A skąd mamy wiedzieć, w której grupie się znajdujemy?

Kawa a nowotwory
Coraz częściej pojawiają się badania naukowe przedstawiające picie kawy jako profilaktykę przeciwnowotworową. Mechanizmy działania przeciwnowotworowego nie do końca są poznane i parafrazując znany dowcip, nauka wie, że kawa przeciwdziała niektórym nowotworom, ale nie wie dlaczego :-). Po przeanalizowaniu wyników wielu badań muszę stwierdzić, że nie jest do końca oczywiste, że kawa zapobiega nowotworom. Często występują sprzeczne ze sobą informacje np. w jednym badaniu naukowcy twierdzą, że systematyczne picie kawy około 3-4 filiżanek dziennie zapobiega nowotworom pęcherza moczowego, inni z kolei udowadniają, że jest odwrotnie, że systematyczne picie 3-4 filiżanek kawy dziennie przyczynia się do powstania tego samego nowotworu.

Kawa a wapń i osteoporoza
Już w roku 1982 opisano negatywny wpływ kawy na strukturę kości. Bezapelacyjnie określono, że codzienne systematyczne picie kawy powoduje zmniejszenie ilości składników mineralnych w układzie kostnym. Szczególnie w przypadku, kiedy w diecie występuje mała ilość magnezu i wapnia, kofeina dodatkowo będzie eliminowała je z organizmu. Ustalono, że picie powyżej 8 filiżanek kawy dziennie powoduje zmiany w strukturze kości i zwiększa ryzyko złamań. To negatywne działanie nie występuje w momencie, gdy do organizmu dostarczamy powyżej 800 mg wapnia dziennie. Jedząc dużą ilość produktów mlecznych jesteśmy w stanie to zapewnić. Niestety u osób wykluczających produkty mleczne jest to bardzo trudne, wymaga dużej wiedzy i umiejętności łączenia produktów poprawiającej wchłanianie wapnia. Kofeina jest istotnym czynnikiem wpływającym na ryzyko osteoporozy.

Kawa a minerały
Kawa niestety jest bardzo niekorzystna dla osób mających problemy z żelazem, ponieważ powoduje obniżenie przyswajalności żelaza niehemowego o 25 %. Kawa jest moczopędna, co wydawałoby się korzystne, ale niestety nie powoduje wydalania sodu przy jednoczesnym wydalaniu potasu. Może to doprowadzić do obrzęków w wyniku nagromadzenia się sodu w organizmie.

Podsumowanie
Osoby chore na nadkwasotę żołądka, z wrzodami żołądka, z niedoborami wapnia, magnezu i potasu nie powinny pić kawy nawet okazjonalnie. Dotyczy to również osób stosujących monotonną dietę pozbawioną minerałów i witamin. Osoby mające tendencję do tworzenia się kamieni nerkowych powinni się zastanowić, czy chcą odjąć ryzyko wprowadzania kwasu szczawiowego do organizmu. Natomiast uważam, że zdrowy człowiek może pić jedną do trzech filiżanek kawy dziennie bez żadnych konsekwencji. Większe ilości mogą działać niekorzystnie, ale nie muszą, będzie to zależeć od tolerancji organizmu na związki zawarte w kawie. Natomiast śmiertelna dawka kofeiny to równowartość aż 80 filiżanek kawy 🙂

Według mnie kawa jest bardzo niezdrowa i nie jest wskazana dla osób osłabionych i przewlekle chorych. Ma tak dużo negatywnych działań na organizm, że nie wierzę w jej profilaktyczne działanie antynowotworowe i antycukrzycowe. Wypłukując minerały i powodując mikrouszkodzenia błony śluzowej żołądka w konsekwencji wcześniej czy później doprowadzi do osłabienia odporności i przyczyni się do powstania choroby wynikającej z indywidualnych uwarunkowań danej osoby.

Jeśli masz przemyślenia na temat kawy, zapraszam do komentowania 🙂

Zupa krem z pokrzywy

No Comments

Pokrzywa to jeden z najpopularniejszych chwastów. Przez nielicznych kochana i uwielbiana, przez większość niechciana. Dawniej zupa pokrzywowa była jedną z częściej występujących zup, teraz można ją zaliczyć do zup „z gatunku wymierających”. Czy ktoś z Was robił kiedyś zupę pokrzywową? Jeśli, tak podaj w komentarzach swój przepis i odczucia smakowe 🙂

Niestety świeżej pokrzywy nie dostaniesz w sklepie na stoisku z warzywami. Musisz pofatygować się w miejsce, gdzie człowiekowi nie przeszkadzają chwasty. Całe szczęście roślina ta nie jest wymagająca i rośnie prawie wszędzie, więc nie jest problemem jej znalezienie. Wystarczą tylko chęci.

Pokrzywa zawiera wiele zdrowych, niezbędnych dla nas substancji i stanowi bogactwo soli mineralnych (żelazo, wapń, potas, mangan, miedź), flawonoidów, kwasu foliowego, witamin (witaminy K, E i C), lecytynę i bardzo potrzebne nam związki krzemu, które ułatwiają wchłanianie m. in. wapnia i potasu.

Zupa jest idealna na jesienne dni, ponieważ wzmacnia system odpornościowy organizmu.

Zupa pokrzywowa jest szczególnie polecana dla osób z cukrzycą, z ryzykiem wystąpienia miażdżycy, mających tendencję do zatrzymywania wody w organizmie, nadczynnością tarczycy, zaburzeniami ze strony wątroby. Zupa pokrzywowa jest również nieoceniona dla wszystkich, którzy chcą uzupełnić niedobory związków mineralnych jak również dla osób odchudzających się. W przypadku diety redukcyjnej z ograniczoną ilością kalorii zapewnia odpowiednią ilość składników mineralnych przy niskiej kaloryczności. Aby jeszcze bardziej obniżyć ilość kalorii wystarczy nie dodawać jajka.

Jako ciekawostkę dodam, że na początku XVI wieku zalecano mężczyznom jeść nasiona pokrzywy wraz z cebulą, żółtkiem i pieprzem w celu zwiększenia możliwości seksualnych; była więc w tamtych czasach odpowiednikiem dzisiejszej viagry.

Zupa dodatkowo zawiera ostropest plamisty zawierający sylimarynę, działającą ochronnie na wątrobę, która jest bardzo obciążona podczas obniżania masy ciała.

Zupa bardzo prosta w przygotowaniu, o smaku owoców morza.

ZUPA KREM Z POKRZYWY

Składniki:

  • 1 mała cebulka lub 1 szalotka,
  • masło lub olej kokosowy do smażenia,
  • 2 szklanki wywaru warzywnego,
  • 1 szklanka liści i łodyg pokrzyw (zrywamy tylko młode, cienkie łodygi, które jeszcze nie kwitną),
  • 1 pęczek szczypiorku,
  • suszone warzywa (suszona włoszczyzna) bez dodatku glutaminianu sodu,
  • 2 łyżki ostropestu plamistego,
  • sól, pieprz do smaku,
  • jajko,

Sposób wykonania:
1. Pokrzywę i szczypiorek siekamy na drobno.
2. Cebulkę obieramy i kroimy w kostkę, a następnie wrzucamy na rozpuszczone i rozgrzane na małym ogniu masło lub olej kokosowy. Cebulkę smażymy na małym ogniu do momentu, aż będzie miękka. Należy przy tym pilnować, aby nie zrobiła się brązowa lub czarna.
3. Następnie wlewamy wywar i dodajemy posiekaną pokrzywę, szczypiorek, suche warzywa i ostropest plamisty. Wszystko gotujemy kilka minut. Doprawiamy solą i pieprzem.
4. Kiedy pokrzywa będzie już miękka wbijamy surowe jajko i energicznie mieszamy. Po chwili zdejmujemy z ognia i blendujemy do uzyskania mniejszych części.
5. Możemy ją podać z kleksem śmietany i grzankami.

Smacznego! 🙂