Makowiec z bananami

Przepis na makowiec bez maki, mleka, jajek i cukru, za to z dużą ilością bakalii i bananów, które nadają mu słodyczy. Można go zajadać na II śniadanie bądź podwieczorek. Osobiście uwielbiam jego smak i aromat. A jak sobie pomyślę, jakie posiada bogactwo witamin i minerałów, nie można mnie od niego oderwać 🙂

Dzięki zawartości ostropestu plamistego wpływa pozytywnie na regenerację wątroby. A inulina jest doskonałym pożywieniem dla naszych dobrych bakterii jelitowych.

Jedna porcja (100 g makowca) zawiera:
450 mg wapnia (48 % zalecanego dziennego spożycia, tzw. RDA)
450 mg potasu (10 % RDA)
140 mg magnezu (46 % RDA)
2,7 mg żelaza (15% RDA)
0,17 mg miedzi (24 % RDA)
2,3 mg witaminy E (29 % RDA)
0,34 mg witaminy B1 (31 % RDA)
0,14 mg witaminy B2 (12 % RDA)
0,30 mg witaminy B6 (23 % RDA)

A oto przepis nad przepisy:

MAKOWIEC Z BANANAMI

Bez mleka, bez glutenu, bez jajek, bez cukru

Składniki:
3 średniej wielkości banany
500 g mielonego maku
400 ml mleka migdałowego
1/2 szklanki ciętych migdałów
1/2 szklanki rodzynek
1/2 szklanki suszonych moreli
10 szt. suszonych daktyli
1/2 szklanki sezamu
4 łyżki mąki ziemniaczanej
40 g oleju kokosowego
1/2 łyżeczki soli himalajskiej
1/4 szklanki ksylitolu
1 łyżeczka inuliny (opcjonalnie)
1 łyżka ostropestu plamistego (opcjonalnie)

Sposób wykonania:
Banany obierz ze skórki i zmiksuj na gładką masę. Morele i daktyle pokrój na małe cząstki. Wszystkie składniki wymieszaj w misce i przełóż do dużej formy wyłożonej papierem do pieczenia. Włóż do nagrzanego piekarnika i piecz 1 godzinę w temperaturze 180°C.

 

Wzmocnij swoją energię na wiosnę

Czasem wstajesz rano, ale Twoje ciało jeszcze śpi. Marzysz o kawie mając nadzieję, że pobudzi Cię do działania. Przez cały dzień myślisz o odpoczynku, a po południu obowiązkowo 10 minut drzemki, bo Twój organizm już ledwo żyje. Leżąc na łóżku planujesz, co zrobisz, gdy wstaniesz, ale wraz z pierwszym krokiem energia ucieka i rezygnujesz z wcześniejszych planów.

A jakże byłoby cudownie, gdybyś przez cały dzień miała bardzo dużo energii do działania, świeży umysł i z uśmiechem na twarzy rozwiązywała wszystkie napotkane przeciwności losu.

Nasze organizmy są coraz bardziej zanieczyszczone przez otaczające nas środowisko i szkodliwe substancje znajdujące się w żywności. Posiadamy w swoim ciele wiele mechanizmów oczyszczających, ale jeśli się je przeciąży, mogą ulec osłabieniu. Dlatego warto zadbać o swój organizm zanim będzie za późno. Takie objawy jak: zmęczenie, ból głowy, depresja, ciągłe poddenerwowanie, mogą świadczyć o niewydolności narządów odpowiedzialnych za wyrzucanie toksyn z naszego organizmu. Często w takich przypadkach wyniki badań laboratoryjnych mieszczą się w normie, więc żaden lekarz nie zdiagnozuje nam jednostki chorobowej. Na ból głowy otrzymamy jedynie tabletki przeciwbólowe, które niestety nie rozwiążą naszego problemu, ponieważ nie usuną przyczyny bólu.

Zdrowy organizm najczęściej radzi sobie z toksynami i wyrzuca je na zewnątrz w postaci kału, moczu lub potu, zanim wyrządzą nam szkodę. Pamiętajmy, że cały czas jesteśmy narażeni na toksyny z żywności i powietrza. W momencie gdy jesteśmy osłabieni, prowadzimy nieodpowiedni styl życia lub źle się odżywiamy, zagrożenie może się zmienić w poważną chorobę.

Z pomocą może nam przyjść odpowiednie odżywianie, zioła oraz tzw. zapper. Musimy znaleźć przyczynę naszego osłabienia, może to być obecność pasożytów, nieodpowiednia dieta nie dająca odpowiedniej ilości energii, minerałów i witamin lub problemy z mikroflorą jelitową. Do pasożytów zaliczamy nie tylko tasiemce i popularne wśród przedszkolaków owsiki, lecz również Candidę albicans, wirusy i wszystko co nie żyje z nami w symbiozie.

Dieta

Bez względu na ilość czasu przeznaczonego na przygotowywanie i spożywanie posiłków nasz organizm potrzebuje odpowiedniej ilości substancji niezbędnych do funkcjonowania. Wraz z dietą musimy mu dostarczyć produktów, z których będzie wstanie zbudować inne w danym momencie mu niezbędne. W swoim organizmie tworzymy zapasy nie tylko tłuszczu, ale również niektórych witamin i minerałów np. witaminy D i żelaza. Natomiast niektórych związków nie potrafimy magazynować i musimy dostarczać je systematycznie w każdym posiłku, aby krążyły w krwi np. witaminę C. Dieta różnorodna, bogata w warzywa i owoce, w większości pokrywa zapotrzebowanie na witaminy i minerały zdrowego człowieka.

Mikrobiota

Mikroorganizmy, które żyją w nas w symbiozie są nam niezbędne z dwóch powodów. Po pierwsze dzięki ich dużej populacji nie mają szans na rozwój bakterie patogenne, które nam szkodzą. Po drugie korzystna mikroflora pomaga tworzyć wiele witamin i substancji, których nie potrafimy wytworzyć sami. Zadbać o mikroflorę możemy na wiele sposobów. Jednym z nich jest spożywanie produktów kiszonych np. kiszonej kapusty, kiszonych ogórków, zakwasu z czerwonych buraków itp. Ważne jest również ograniczenie sztucznych konserwantów, tak powszechnie występujących w naszej żywności. Niektóre produkty wysokoprzetworzone posiadają cztery, a nawet sześć różnych konserwantów. Niestety konserwanty nie tylko działają na produkt, który spożywamy, ale również zmniejszają liczebność naszej flory bakteryjnej. Nasze mikroorganizmy musimy również odżywiać, aby się dobrze rozwijały. One tak jak my potrzebują pokarmu. Ich najlepszym pożywieniem jest błonnik, którego my nie trawimy. Zatem jedzmy produkty kiszone, bogate w błonnik oraz unikajmy konserwantów, a nasze samopoczucie będzie na szóstkę.

Aparat emitujący prąd o określonej częstotliwości

Dodatkowo możemy wzmocnić organizm korzystając z zappera, czyli specjalnego aparatu emitującego prąd elektryczny o określonych częstotliwościach. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że zbyt mała ilość energii elektrycznej w naszym organizmie może doprowadzić do zachwiania pracy niektórych narządów i zaburzenia ich równowagi. Już 7 minut dziennie korzystania z aparatu może spowodować, że nasza energia życiowa będzie dużo większa niż zwykle. Dodatkowo aparaty te najczęściej są wyposażone w programy niszczące pasożyty i grzyby. W sprzedaży znajduje się wiele podobnych aparatów o tym samym działaniu, więc gdy będziecie wybierać, wybierzcie ten, który posiada badania potwierdzające jego skuteczność. W przypadku dużej ilości pasożytów sam aparat nie wystarczy, dodatkowo należy zastosować kurację ziołową i „włączyć” zdrowe odżywianie.

Pamiętaj! Profilaktyka jest tańsza niż leczenie.

ZIMOWA HERBATA Z CYNAMONEM I POMARAŃCZĄ

Coraz bliżej święta, a przygotowań coraz więcej. Ubrałam już choinkę, a właściwie ubraliśmy z moimi synami 🙂 Jak to łatwo przypisać sobie cudzą pracę 🙂 Zrobiło się świątecznie i miło, wtedy przyszła mi do głowy ZIMOWA HERBATA Z CYNAMONEM I POMARAŃCZĄ. Jest pyszna, zdrowa i chroniąca organizm przed wirusami. Wirusy bójcie się, herbata nadchodzi 🙂 Wspaniała alternatywa czarnej zwykłej herbaty podczas świąt i nie tylko.

ZIMOWA HERBATA Z CYNAMONEM I POMARAŃCZA
Składniki na 4 filiżanki:
1 łyżeczka czarnej herbaty
2 łyżeczki suszonej skórki z pomarańczy
2 cm świeżego imbiru
10 goździków
1 laska cynamonu
Sok z 1/2 cytryny
Sok z 1 pomarańczy
600 ml wody

Opcjonalnie:
1/2 łyżeczki suszonych liści z czarnej porzeczki
1/2 łyżeczki suszonych liści liści z malin
1 łyżeczka suszonej trawy cytrynowej
cukier lub miód

Sposób wykonania:
1. Imbir obrać ze skórki i pokroić w plasterki
2. Wszystkie składniki wrzuć do garnka i zalej 600 ml wody, przykryj pokrywką.
3. Gotuj 1-2 minuty na małym ogniu.
4. Nie zdejmując pokrywki pozostaw napar na 15 minut do naciągnięcia
5. Następnie wlej sok z pomarańczy i cytryny.
6. Udekoruj plasterkiem pomarańczy lub cytryny.

Dyniowy piernik bez jajek i mleka

Święta to cudowny czas dla duszy, ale już niekoniecznie dla żołądka. Uginające się stoły i niekończący się posiłek. Celowo napisałam posiłek, a nie posiłki, ponieważ czasem mam wątpliwości czy poprzedni zdążył się już strawić, kiedy na stół wjeżdżają już kolejne talerze. Najczęściej wszystko zaczyna się od śniadania, potem jest kawa z ciastem, obiad i znowu kawa z ciastem, a na koniec niekończąca się kolacja. Cała procedura rozpoczyna się w wigilię, a kończy w drugi dzień Świąt. Dobrze, jeśli w to wszystko wpleciony jest spacer, tańce lub inna aktywność fizyczna. Całe szczęście, że Święta Bożego Narodzenia są tylko raz w roku, bo nawet moja figura zmieniłaby rozmiar. Tyle pokus, że nie wiem, czy dałabym radę długo się opierać.

Jednak wśród pokarmów świątecznych są perełki, które można wykorzystać do działań zdrowotnych 🙂 Wśród tych perełek jest mój ukochany DYNIOWY PIERNIK bez jajek i mleka. Jest tak pyszny, że już nie mogę się doczekać, kiedy będę go jeść. Piernik zawiera wiele zdrowych składników i na pewno korzystnie wypadnie na świątecznym stole.

Może być również serwowany dla osób, które z różnych przyczyn nie mogą jeść jajek i mleka.

Oto ciasto, które zagości w tym roku na moim stole Świątecznym 🙂

DYNIOWY PIERNIK bez jajek i mleka

Składniki (ilość na małą blaszkę lub połowę dużej):

  • 1,5 szklanki ugotowanej i odcedzonej dyni (można skorzystać z mrożonej i ją ugotować)
  • 0,5 kostki masła
  • 0,5 szklanki miodu (miód można zastąpić cukrem brązowym)
  • 2 szklanki mąki pełnoziarnistej
  • 1 szklanka suszonej żurawiny
  • 0,5 łyżeczki soli himalajskiej
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 0,5 szklanki orzechów włoskich lub arachidowych
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 0,5 łyżeczki imbiru
  • 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej mielonej lub 0,25 świeżo mielonej (ma mocniejszy aromat)
  • 0,5 łyżeczki mielonych goździków

Sposób wykonania:
Dynię, masło, miód, przyprawy i żurawinę podgrzewamy, aż składniki się połączą. Zestawiamy z ognia i czekamy, aż ostygnie. Następnie dokładamy pozostałe składniki. Mieszamy, wylewamy do wyłożonej papierem brytfanny i wkładamy do nagrzanego piekarnika do temperatury 180 °C na 1 godzinę. Możemy udekorować ciasto polewą czekoladową lub cukrem pudrem.

Smacznego 🙂

Jajko – źródło życia

Czy warto jeść jajka, co tracimy wykluczając je z diety, a co zyskujemy jedząc je codziennie? Ile jajek można zjeść dziennie lub tygodniowo, bez żadnych problemów zdrowotnych? Czy rzeczywiście jajka są zabronione osobom cierpiącym na choroby serca lub mającym podwyższony poziom cholesterolu? Te i inne pytania zaprzątały moją głowę od dłuższego czasu.

Wstrzymaj oddech, ponieważ przeprowadzę Cię przez korzyści płynące ze spożycia jajek. Czy wiesz, że jajka…

POPRAWIAJĄ WZROK
W jajku występuje luteina i zeoksantyna, są to dwa barwniki, które nadają żółtku kolor. Jako ciekawostkę dodam, że kury karmione nagietkami dają jaja z 5-10-krotnie większą zawartością luteiny i zeoksantyny. Badania wykazały, że luteina i zeoksantyna pozytywnie wpływają na wzrok, szczególnie w przypadku kiedy  wieczorem po zgaszeniu światła długo musisz się przyzwyczajać do ciemności. Luteina i zeoksantyna zmniejszają również ryzyko zachorowania na zaćmę. Oczywiście możesz kupić suplementy zawierające luteinę, ale czy nie prościej skorzystać z natury?

POPRAWIAJĄ PAMIĘĆ
Jedno jajko zawiera około 280 mg choliny, co przy normie 425 mg/osobę/dzień stanowi ponad połowę dziennego wystarczającego spożycia. Cholina jest budulcem neuronów i komórek glejowych mózgu. Dzięki niej następuje pobudzenie układu nerwowego wzmacniając koncentrację i szybkość zapamiętywania. Zatem jedzmy jajka, aby nasz mózg był długo sprawny.

POPRAWIAJĄ KONDYCJĘ WŁOSÓW, SKÓRY I PAZNOKCI
Kondycja naszej skóry, włosów i paznokci w dużej mierze zależy od ilości biotyny występującej w organizmie. Jej zapotrzebowanie z diety zostało ustalone przez ekspertów z Instytutu Żywności i Żywienia na poziomie 30 µg na dobę, a jej naturalnym źródłem (oczywiście nie jedynym) jest żółtko jaja kurzego. W jednym żółtku znajduje się jej 20  µg czyli całkiem sporo, więc wystarczy 1,5 żółtka aby zapewnić 100 % biotyny. Zatem zamiast suplementów z biotyną polecam żółtka jaja. Z drugiej strony trzeba również wiedzieć, że w białku jaja kurzego znajduje się awidyna blokująca biotynę, tworząc z nią trwały związek. W wyniku takiego połączenia biotyna staje się niedostępna dla organizmu. Zatem aby skorzystać z biotyny należy unieczynnić awidynę poprzez obróbkę cieplną, czyli mówiąc krótko ugotować całe jajko, albo spożyć samo żółtko na surowo, po uprzednim oddzieleniu od białka.

OBNIŻAJĄ POZIOM CHOLESTEROLU
Często słyszymy od lekarzy, że nie należy jeść jajek, ponieważ zawierają dużo cholesterolu i mogą doprowadzić do powstania chorób serca. Okazuje się, że jajka rzeczywiście zawierają cholesterol, ale również zawierają cholinę, która odgrywa kluczową rolę w rozkładzie homocysteiny, dzięki czemu cholesterol zawarty w krwi nie osadza się na ściankach naczyń i nie doprowadza do zmian miażdżycowych. Również Polskie Towarzystwo Kardiologiczne w wyniku przeanalizowania badań z lat 1966-2012  zmieniło nastawienie do jajek.  Dziś na stronach PTK w artykule opisującym wpływ spożycia jajek na ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej i udaru mózgu możemy przeczytać, że cyt. „nie wykazano, by zwiększone spożycie jajek było związane ze zwiększonym ryzykiem choroby naczyń wieńcowych czy udaru mózgu”. W tym samym artykule eksperci pokusili się o sformułowanie, że spożycie jajek może się przyczynić do zmniejszenia ryzyka udarów krwotocznych. Jedynie u pacjentów z cukrzycą eksperci stwierdzili, że spożycie zwiększonej ilości jajek może się przyczynić do zwiększenia ryzyka wystąpienia choroby wieńcowej.

KIERUJĄ WAPŃ DO KOŚCI
Spożywanie jaj kurzych zwiększa wbudowywanie się wapnia do kości. Dzięki temu kości mają większą gęstość. Dzieje się tak za sprawą foswityny, która stanowi aż 7 % suchej substancji żółtka.  Można zatem wysnuć hipotezę, że osoby spożywające odpowiednią ilość jajek są w mniejszym stopniu narażone na osteoporozę.

DZIAŁAJĄ ANTYNOWOTWOROWO
Ostatnio coraz częściej mówi się o cystatynie zawartej w jajku. Dzieje się to za sprawą profesora Tadeusza Trziszki z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, który  w projekcie OVOCURA opracował metody pozyskiwania cystatyny z jajka, jak również jest autorem wielu badań wykazujących korzystne działanie cystatyny na organizm człowieka. Cystatyna na poziomie badań in vitro wykazuje działanie przeciwnowotworowe. Zatem wkomponujmy w swoją dietę odpowiednie ilości jajek, a zapewnimy profilaktykę przeciwnowotworową.

STANOWIĄ ŹRÓDŁO ŻELAZA
W jajku mamy wysoką zawartość żelaza. Jest ono polecane szczególnie osobom z niedokrwistością i anemią. Jedząc jaka zapewnimy wzrost jego poziomu.

REGENERUJĄ WĄTROBĘ
Wątrobę regenerują fosfolipidy zawarte w jajku, ponieważ są niezbędne do różnicowania się i namnażania (proliferacji) komórek wątrobowych. Fosfolipidy w wątrobie są wbudowywane w błony komórek wątrobowych, dzięki czemu następuje uzupełnienie istniejących ubytków i szybka regeneracja uszkodzonych komórek. Zatem znów jajka przychodzą nam na ratunek, w tym przypadku  gdy wątroba jest nadwyrężona.

Jak widzicie jajka dają wiele korzyści, ale nie każdy może je jeść. Jeżeli należysz do grona osób uczulonych na białka zawarte w jajku, musisz je niestety wyeliminować z diety. Jednak jeśli do nich nie należysz to korzystaj, ponieważ mają lepszy skład niż niejeden suplement.

Kawa – Twój przyjaciel czy wróg?

Kawa

Jestem miłośnikiem kawy i zbierając materiały do tego artykułu miałam nadzieję, że będę mogła powiedzieć, że codzienne picie kawy nie wpływa negatywnie na organizm człowieka. Ostatnio nawet kobietom w ciąży pozwala się na 3 filiżanki kawy dziennie. Niestety taka dawka dla mnie jest zabójcza. Zaintrygowało mnie, dlaczego są dwie sprzeczne ze sobą teorie na temat właściwości zdrowotnych kawy? Dlaczego są zwolennicy i przeciwnicy picia kawy? To nurtujące mnie pytania, na które starałam się znaleźć odpowiedź. Kawie przypisuje się właściwości pobudzające organizm, wpływające na obniżenie ryzyka zachorowania na cukrzycę, choroby nowotworowe. Ale trzeba również wiedzieć, że kawa wypłukuje minerały z organizmu, drażni błonę śluzową żołądka, hamuje przyswajanie żelaza. Starałam się znaleźć materiały naukowe, które potwierdzałyby lub zaprzeczały tym teoriom.

Trochę historii
Pierwsze wzmianki o nasionach kawowca pojawiły się w VIII wieku n.e. w krajach arabskich. Na początku spożywano zmieloną kawę z tłuszczem, potem ludzie zauważyli, że można z niej robić napary. Do Europy kawa dotarła w XVI wieku i pozostała do dziś. Kraje o największym jej spożyciu per capita to Szwecja, Finlandia, USA i Holandia.

Skład kawy
Do najistotniejszych składników kawy należą: kofeina, polifenole, diterpeny, kwas szczawiowy, odrobina minerałów. Kofeina jest odpowiedzialna za pobudzający wpływ kawy na nasz organizm. Po jej wypiciu nie chce nam się spać, mamy ochotę działać, jesteśmy pobudzeni. Jest to bardzo korzystne, ale do kawy się przyzwyczajamy i aby osiągnąć to samo działanie przy systematycznym piciu musimy zwiększyć jej dawkę. Przeciwnicy kofeiny zarzucają jej działanie na ośrodkowy układ nerwowy i przekraczanie bariery krew-mózg. Z kolei polifenole to znane nam antyoksydanty, zwane potocznie przeciwutleniaczami, czyli związki neutralizujące działanie niszczycielskich wolnych rodników. Następnie diterpeny, są to nasi wrogowie, ponieważ za ich przyczyną możemy mieć wysoki poziom homocysteiny i cholesterolu, co w konsekwencji może się przyczynić do miażdżycy. Na temat kwasu szczawiowego wiedzą wiele Ci, którzy mają tendencję do tworzenia się kamieni nerkowych – to ich wróg numer 1. Chociaż nie ma go zbyt dużo w jednej filiżance, to pijąc systematycznie duże ilości i zapominając jednocześnie o piciu wody bogatej w magnez możemy przyspieszyć proces ich tworzenia.

Działanie kawy
Kawie przypisuje się działanie pobudzające, przeciwzapalne, antynowotworowe, antydepresyjne, przeciwdziałające próchnicy, dotleniające mózg, moczopędne oraz obniżające ryzyko wystąpienia cukrzycy typu II. Ale są liczne badania przedstawiające kawę w negatywnym świetle i obarczające ją winą za wzrost stężenia homocysteiny, zwiększone wydalanie minerałów takich jak wapń, magnez i potas z moczem oraz zmniejszone przyswajanie żelaza z pożywienia. Kawa również wzmaga wydzielanie kwas solnego w żołądku, żółci w wątrobie i moczu w nerkach. Te ostatnie działania w zależności od stanu zdrowia mogą być pomocne lub negatywne.

Kawa a cukrzyca
Pojawiające się w ostatnich latach prace naukowe pokazują, że picie kawy zmniejsza ryzyko zachorowania na cukrzycę typu II. Ale również nie brakuje prac, które opisują negatywne działanie kofeiny zawartej w kawie na gospodarkę cukrową. Dowiedziono, że kofeina upośledza wejście glukozy do komórki, w wyniku czego występuje nadprodukcja insuliny i może dochodzić do insulinooporności. A przecież insulinooporność to pierwszy krok do cukrzycy typu II. Gdzie pies jest pogrzebany, trudno ustalić.  Wniosek: kawa u jednych osób będzie obniżała ryzyko zachorowania na cukrzycę typu II, a u innych nie. A skąd mamy wiedzieć, w której grupie się znajdujemy?

Kawa a nowotwory
Coraz częściej pojawiają się badania naukowe przedstawiające picie kawy jako profilaktykę przeciwnowotworową. Mechanizmy działania przeciwnowotworowego nie do końca są poznane i parafrazując znany dowcip, nauka wie, że kawa przeciwdziała niektórym nowotworom, ale nie wie dlaczego :-). Po przeanalizowaniu wyników wielu badań muszę stwierdzić, że nie jest do końca oczywiste, że kawa zapobiega nowotworom. Często występują sprzeczne ze sobą informacje np. w jednym badaniu naukowcy twierdzą, że systematyczne picie kawy około 3-4 filiżanek dziennie zapobiega nowotworom pęcherza moczowego, inni z kolei udowadniają, że jest odwrotnie, że systematyczne picie 3-4 filiżanek kawy dziennie przyczynia się do powstania tego samego nowotworu.

Kawa a wapń i osteoporoza
Już w roku 1982 opisano negatywny wpływ kawy na strukturę kości. Bezapelacyjnie określono, że codzienne systematyczne picie kawy powoduje zmniejszenie ilości składników mineralnych w układzie kostnym. Szczególnie w przypadku, kiedy w diecie występuje mała ilość magnezu i wapnia, kofeina dodatkowo będzie eliminowała je z organizmu. Ustalono, że picie powyżej 8 filiżanek kawy dziennie powoduje zmiany w strukturze kości i zwiększa ryzyko złamań. To negatywne działanie nie występuje w momencie, gdy do organizmu dostarczamy powyżej 800 mg wapnia dziennie. Jedząc dużą ilość produktów mlecznych jesteśmy w stanie to zapewnić. Niestety u osób wykluczających produkty mleczne jest to bardzo trudne, wymaga dużej wiedzy i umiejętności łączenia produktów poprawiającej wchłanianie wapnia. Kofeina jest istotnym czynnikiem wpływającym na ryzyko osteoporozy.

Kawa a minerały
Kawa niestety jest bardzo niekorzystna dla osób mających problemy z żelazem, ponieważ powoduje obniżenie przyswajalności żelaza niehemowego o 25 %. Kawa jest moczopędna, co wydawałoby się korzystne, ale niestety nie powoduje wydalania sodu przy jednoczesnym wydalaniu potasu. Może to doprowadzić do obrzęków w wyniku nagromadzenia się sodu w organizmie.

Podsumowanie
Osoby chore na nadkwasotę żołądka, z wrzodami żołądka, z niedoborami wapnia, magnezu i potasu nie powinny pić kawy nawet okazjonalnie. Dotyczy to również osób stosujących monotonną dietę pozbawioną minerałów i witamin. Osoby mające tendencję do tworzenia się kamieni nerkowych powinni się zastanowić, czy chcą odjąć ryzyko wprowadzania kwasu szczawiowego do organizmu. Natomiast uważam, że zdrowy człowiek może pić jedną do trzech filiżanek kawy dziennie bez żadnych konsekwencji. Większe ilości mogą działać niekorzystnie, ale nie muszą, będzie to zależeć od tolerancji organizmu na związki zawarte w kawie. Natomiast śmiertelna dawka kofeiny to równowartość aż 80 filiżanek kawy 🙂

Według mnie kawa jest bardzo niezdrowa i nie jest wskazana dla osób osłabionych i przewlekle chorych. Ma tak dużo negatywnych działań na organizm, że nie wierzę w jej profilaktyczne działanie antynowotworowe i antycukrzycowe. Wypłukując minerały i powodując mikrouszkodzenia błony śluzowej żołądka w konsekwencji wcześniej czy później doprowadzi do osłabienia odporności i przyczyni się do powstania choroby wynikającej z indywidualnych uwarunkowań danej osoby.

Jeśli masz przemyślenia na temat kawy, zapraszam do komentowania 🙂

Zupa krem z pokrzywy

Pokrzywa to jeden z najpopularniejszych chwastów. Przez nielicznych kochana i uwielbiana, przez większość niechciana. Dawniej zupa pokrzywowa była jedną z częściej występujących zup, teraz można ją zaliczyć do zup „z gatunku wymierających”. Czy ktoś z Was robił kiedyś zupę pokrzywową? Jeśli, tak podaj w komentarzach swój przepis i odczucia smakowe 🙂

Niestety świeżej pokrzywy nie dostaniesz w sklepie na stoisku z warzywami. Musisz pofatygować się w miejsce, gdzie człowiekowi nie przeszkadzają chwasty. Całe szczęście roślina ta nie jest wymagająca i rośnie prawie wszędzie, więc nie jest problemem jej znalezienie. Wystarczą tylko chęci.

Pokrzywa zawiera wiele zdrowych, niezbędnych dla nas substancji i stanowi bogactwo soli mineralnych (żelazo, wapń, potas, mangan, miedź), flawonoidów, kwasu foliowego, witamin (witaminy K, E i C), lecytynę i bardzo potrzebne nam związki krzemu, które ułatwiają wchłanianie m. in. wapnia i potasu.

Zupa jest idealna na jesienne dni, ponieważ wzmacnia system odpornościowy organizmu.

Zupa pokrzywowa jest szczególnie polecana dla osób z cukrzycą, z ryzykiem wystąpienia miażdżycy, mających tendencję do zatrzymywania wody w organizmie, nadczynnością tarczycy, zaburzeniami ze strony wątroby. Zupa pokrzywowa jest również nieoceniona dla wszystkich, którzy chcą uzupełnić niedobory związków mineralnych jak również dla osób odchudzających się. W przypadku diety redukcyjnej z ograniczoną ilością kalorii zapewnia odpowiednią ilość składników mineralnych przy niskiej kaloryczności. Aby jeszcze bardziej obniżyć ilość kalorii wystarczy nie dodawać jajka.

Jako ciekawostkę dodam, że na początku XVI wieku zalecano mężczyznom jeść nasiona pokrzywy wraz z cebulą, żółtkiem i pieprzem w celu zwiększenia możliwości seksualnych; była więc w tamtych czasach odpowiednikiem dzisiejszej viagry.

Zupa dodatkowo zawiera ostropest plamisty zawierający sylimarynę, działającą ochronnie na wątrobę, która jest bardzo obciążona podczas obniżania masy ciała.

Zupa bardzo prosta w przygotowaniu, o smaku owoców morza.

ZUPA KREM Z POKRZYWY

Składniki:

  • 1 mała cebulka lub 1 szalotka,
  • masło lub olej kokosowy do smażenia,
  • 2 szklanki wywaru warzywnego,
  • 1 szklanka liści i łodyg pokrzyw (zrywamy tylko młode, cienkie łodygi, które jeszcze nie kwitną),
  • 1 pęczek szczypiorku,
  • suszone warzywa (suszona włoszczyzna) bez dodatku glutaminianu sodu,
  • 2 łyżki ostropestu plamistego,
  • sól, pieprz do smaku,
  • jajko,

Sposób wykonania:
1. Pokrzywę i szczypiorek siekamy na drobno.
2. Cebulkę obieramy i kroimy w kostkę, a następnie wrzucamy na rozpuszczone i rozgrzane na małym ogniu masło lub olej kokosowy. Cebulkę smażymy na małym ogniu do momentu, aż będzie miękka. Należy przy tym pilnować, aby nie zrobiła się brązowa lub czarna.
3. Następnie wlewamy wywar i dodajemy posiekaną pokrzywę, szczypiorek, suche warzywa i ostropest plamisty. Wszystko gotujemy kilka minut. Doprawiamy solą i pieprzem.
4. Kiedy pokrzywa będzie już miękka wbijamy surowe jajko i energicznie mieszamy. Po chwili zdejmujemy z ognia i blendujemy do uzyskania mniejszych części.
5. Możemy ją podać z kleksem śmietany i grzankami.

Smacznego! 🙂

Sałatka z rukoli

Zdrowa i pyszna sałatka mojej koleżanki. Bardzo prosta w wykonaniu, dzięki czemu jest częstym gościem na moim stole. Kocham proste sałatki, ponieważ czas wciąż jest u mnie towarem deficytowym 🙂 Sałatka zawiera wiele ważnych dla naszego zdrowia składników odżywczych i w zależności od wielkości porcji może być spożywana o dowolnej porze.

Sałatka składa się z rukoli, sera typu cheddar, ziaren słonecznika, suszonych pomidorów, oliwy z oliwek. Każdy ze składników niesie ze sobą wiele korzyści i należy do grona moich ulubionych. Mniam 🙂

Rukola czyli rulietta siewna jest bogactwem witaminy A, kwasu foliowego, magnezu, wapnia i potasu, więc jest bardzo korzystna dla wszystkich osób mających problemy ze wzrokiem, dla wszystkich kobiet myślących o potomstwie oraz osób mających niedobory któregokolwiek ze składników wymienionych powyżej.

Nasiona słonecznika to bogactwo magnezu, fitosteroli, kwasu foliowego, potasu oraz cynku.

Ser typu cheddar zawiera bardzo duże ilości wapnia, więc jest bardzo korzystny dla osób mających jego niedobory.

Suszone pomidory ze względu na zawarty w nich błonnik, likopen i niektóre kwasy organiczne zapobiegają miażdżycy i zawałom. Obniżają ciśnienie oraz wzmacniają odporność. Suszone pomidory to również bogactwo minerałów, a w szczególności potasu.

Całe danie obfituje w magnez regenerujący zestresowanych i pijących w nadmiarze kawę i herbatę. Magnez jest również bardzo korzystny dla osób borykających się z kamieniami moczowymi oraz moczanowymi występującymi między innymi podczas schorzenia dny moczanowej lub reumatoidalnego zapalenia stawów.

Potrawa jest bardzo korzystna dla osób z niedoborami wapnia czyli m. in. z osteoporozą, z niedoborami potasu, które mogą występować u osób po długotrwałych wymiotach, dla osób mających problemy z przyzwyczajaniem się do ciemności, dla kobiet planujących potomstwo oraz dla osób zapracowanych, przemęczonych i narażonych na ciągły stres.

SAŁATKA Z RUKOLI
Przepis na 1 porcję

Składniki:
* 2 garści świeżej rukoli
* 2 plastry sera typu cheddar
* 1 łyżka nasion słonecznika
* 3 suszone pomidory
* 1 łyżeczka oliwy z suszonych pomidorów

Sposób wykonania:
1. Nasiona słonecznika podprażyć na suchej patelni.
2. Rukolę umyć i osuszyć.
3. Suszone pomidory i ser pokroić w małą kostkę.
4. Wszystkie składniki wymieszać, polać oliwą z suszonych pomidorów i gotowe.

Wartość odżywcza 1 porcji
Wartość kaloryczna – 248 kcal
Zawartość białka – 13 g
Zawartość węglowodanów – 3 g
Zawartość tłuszczu – 21 g

Woda do picia

Woda

Ilość wody zalecana przez ekspertów, którą powinien wypijać dorosły człowiek, to około 1,5 – 2,0 l, ale czy każdą wodę powinniśmy pić w dowolnych ilościach? Czym różnią się woda z kranu, woda z odwróconej osmozy, woda z filtra (popularne dzbanki) oraz woda z butelki? Która wodę powinny pić osoby chore na serce, mające nadciśnienie bądź wysoki poziom cholesterolu?

Prof. dr med. Julian Aleksandrowicz, orędownik zdrowego odżywiania, twierdził: „Zdrowie i życie człowieka zależy w dużej mierze od rodzaju i jakości wody, jaką na codzień pije”.

FUNKCJE WODY W ORGANIZMIE CZŁOWIEKA
Woda w naszym organizmie stanowi około 60 % masy ciała, u dzieci trochę więcej 75 %, natomiast u osób powyżej 65 lat mniej, ponieważ tylko 45 %. Jej ilość jest uzależniona od płci, wieku, jak również od ilości tkanki tłuszczowej.

Woda pełni w organizmie wiele fundamentalnych funkcji. Przede wszystkim jest:
• materiałem budulcowym,
• bardzo ważnym składnikiem pokarmowym,
• rozpuszczalnikiem i nośnikiem składników odżywczych,  produktów przemiany materii oraz tlenu,
• stanowi odpowiednie środowisko do przebiegu reakcji metabolicznych,
• bierze udział w procesach trawienia i wchłaniania,
• bierze udział w termoregulacji.
Wszystkie funkcje są bardzo istotne, więc musimy się nawadniać. Nasz organizm nie potrafi  wytworzyć odpowiedniej ilości wody, więc musimy ją dostarczyć w postaci pożywienia lub płynów.

Woda w kieliszku

KILKA SŁÓW O ODWODNIENIU
Odwodnienie na poziomie 2 – 3 % powoduje problemy nie tylko fizyczne, ale i psychiczne. Większy ubytek, rzędu 10 – 20 %, prowadzi do śmierci. Kiedy zaczyna nam się trudno wypowiadać słowa, zasycha w gardle, nasza skóra jest zaczerwieniona, w nocy nie możemy spać, jesteśmy rozdrażnieni, mamy trudności w zebraniu myśli, napijmy się wody – być może są to pierwsze symptomy naszego odwodnienia. W dłuższej perspektywie odwodnienie może być przyczyną kamicy nerkowej. Jeżeli jednak nadmiernemu piciu piwa lub herbaty, które należą do napojów o małej zawartości elektrolitów, nie towarzyszy wydalanie wody, może również dojść do odwodnienia. Objawem tego typu odwodnienia może być obrzęk, uszkodzenie komórek, obniżenie ciśnienia krwi, osłabienie, nudności, brak apetytu oraz pojawienie się drgawek. Ilość wypijanych płynów nie powinna być większa od wydolności nerek.

Nie tylko ważne jest ile pijemy, ale również, ile wydalamy.

Człowiek wydala wodę w postaci moczu, potu, wydychanego powietrza i z kałem. Ile wydalimy, tyle musimy uzupełnić. Szczególnie jest to ważne latem, kiedy o wiele więcej się pocimy. Pamiętajmy, że im człowiek jest starszy, tym ma mniejsze pragnienie; wynika to ze zmian, które zachodzą w organizmie, ale trzeba pamiętać, że woda jest w dalszym ciągu tak samo ważna, jak kiedyś. Dlatego osoby starsze powinny pić nawet wtedy, gdy nie odczuwają pragnienia.

Woda z kranu

Woda z kranu
Normy określają, że woda z kranu powinna być czysta mikrobiologicznie, a jej twardość powinna wynosić 60 – 500 mg CaCO3. Sformułowanie „czysta mikrobiologicznie” oznacza, że wodę z kranu możemy pić bez przegotowania bez obawy o nasze zdrowie :-). Dodam więcej, badania pokazują, że rzeczywiście jest to prawdą. Kolejnym istotnym wskaźnikiem jest twardość wody. Zatrzymajmy się chwilę nad twardością, aby lepiej zrozumieć, o co w niej chodzi. Twardość mówi nam o stężeniu głównie wapnia i magnezu w wodzie: im większa twardość, tym więcej jonów wapnia i magnezu. Jak pewnie wszyscy wiedzą, są to dwa makroelementy bardzo ważne dla naszego organizmu. Wiele osób często ma problem z ich niedoborami i niepotrzebnie się suplementuje, zamiast po prostu pić odpowiednią wodę. Już na tej podstawie możemy stwierdzić, że lepsza dla zdrowia człowieka jest woda twarda niż miękka. Badania naukowe dowodzą, że wapń i magnez jest lepiej przyswajalny z wody niż z pożywienia, np. magnez z wody jest 30-krotnie łatwiej wchłaniany.

Sprawdźmy zatem, jaka woda płynie w naszych rurach. W większości miast mamy wodę miękką lub średniotwardą czyli 60 – 350 mg CaCO3/l. W Bielsku-Białej, gdzie mieszkam, mamy około 70 mg CaCO3/l (niestety bardzo miękka), w Krakowie 120 – 300 mg CaCO3/l, w Warszawie 200 – 280 mg CaCO3/l. Aktualne informacje powinniśmy znaleźć na stronie internetowej naszego dostawcy wody – przedsiębiorstwa wodociągowego. Ilość jonów czystego wapnia można bardzo łatwo obliczyć mając podaną ilość CaCO3, ponieważ stanowią one 40 % CaCO3/l. Z tego wynika, że ilość wapnia w Bielsku-Białej wynosi 28 mg/l (70 * 0,4), w Krakowie 48 – 120 mg/l, w Warszawie 80 – 112 mg/l, czyli w większości są to wartości porównywalne pod względem makroelementów do butelkowych wód mineralnych, np. Żywiec Zdrój – 41 mg/l, Cisowianka – 112 mg/l. Z tego wynika, że np. warszawiacy, którzy piją Żywiec Zdrój, zamieniają wodę bogatą w wapń na wodę prawie go pozbawioną. Ich woda to odpowiednik Cisowianki, która z kolei jest dobra dla bielszczan (ponad 4-krotnie większa zawartość Ca).

Badania mówią, że wielu z nas nie wierzy, że woda z kranu mogłaby być dla nas zdrowa. Raczej wszyscy uważają, że trzeba ją przegotować, a przynajmniej przefiltrować. Czy rzeczywiście jest to konieczne?

Co się dzieje z wodą, którą przepuścimy przez filtr w popularnych dzbankach? Producenci zachwalają, że woda po przefiltrowaniu posiada mniejszą zawartość chloru i metali ciężkich, dzięki czemu jest smaczna i pozbawiona niemiłego zapachu. Niestety nie piszą oni, że woda po przefiltrowaniu zawiera również o około 70 % mniej wapnia i magnezu, ponieważ prawie każdy filtr przeznaczony do dzbanka zmiękcza wodę. Przykładowo, z całej gamy produktów firmy Brita tylko dwa filtry nie zmiękczają wody.

Natomiast odnosząc się do procesu gotowania wody, każda woda po przegotowaniu zostaje zmiękczona, ponieważ część węglanów wapnia ulega wytrąceniu w postaci osadu czyli kamienia. Nie ma tu reguły, w jak dużym stopniu, jest to zależne głównie od długości czasu jej gotowania oraz jej pierwotnej twardości.

Eksperci zalecają pić wodę twardą czyli zawierającą 90 – 350 mg CaCO3/l. Szczęśliwi są Ci, którzy mają taką wodę w kranie.

Wodę twardą możemy bardzo łatwo rozpoznać. W garnkach i czajniku pozostaje warstwa osadu czyli popularny kamień, tworzą się ciemne oleiste plamy o gorzkawym smaku na powierzchni kawy lub herbaty, wydłuża się czas gotowania mięsa i warzyw, zmniejsza się intensywność zapachów np. potraw. Największy problem stanowi smak owej wody, który w istocie jest wypadkową stężenia zarówno jonów Ca i Mg, jak i stężenia jonów chloru (Cl). Osobiście odnoszę wrażenie, że to właśnie smak wody stał się głównym motorem działania firm produkujących urządzenia do oczyszczania wody.

Kolejnym sposobem na domowe oczyszczanie wody z kranu są filtry odwróconej osmozy. Ich działanie jest bardzo proste. Przez półprzepuszczalną błonę przechodzą tylko i wyłącznie cząsteczki wody. Woda jest smaczna, nie posiada nieprzyjemnego zapachu, ale też jest pozbawiona wszystkich minerałów, które w niej pierwotnie występowały. Oczywiście, woda po odwróconej osmozie nie zawiera żadnych zanieczyszczeń, tak jak woda demineralizowana, ale też nie zawiera żadnych cennych dla zdrowia minerałów.

W latach ’90 zamożniejsi Polacy wręcz na masową skalę instalowali filtry odwróconej osmozy, również w wyniku intensywnej działalności akwizytorów i nierzadko prezentowanych przez nich fałszywych, wprowadzających w błąd eksperymentach, pokazujących jak zanieczyszczoną wodę posiadamy. Niedługo później (bo przecież w tej grupie byli również lekarze) podniesiono alarm, że w zasadzie tak silnie oczyszczona woda nie powinna być stosowana do celów spożywczych. Po wielkich naciskach ekspertów żywieniowych na firmy oferujące urządzenia oczyszczające wodę, do oferty wprowadzone zostały mineralizatory, jednak ich działanie jest bardzo ograniczone przy intensywnym poborze wody z filtra (stosunkowo długi czas potrzebny na rozpuszczenie np. dolomitu w wodzie).

Jakie są zatem ryzyka związane z piciem wody o zbyt małej mineralizacji?

Woda miękka, klasyfikowana jako woda o mineralizacji poniżej 90 mg CaCO3/l (36 mg Ca/l), powoduje ługowanie w organizmie człowieka soli wapnia, co w konsekwencji może powodować zaburzenia układu kostnego, pracy mięśni, w tym mięśnia sercowego, stąd miękka woda sprzyja chorobom serca. Spożywanie wody pozbawionej elektrolitów prowadzi do zmian stałości składu elektrolitowego płynu pozakomórkowego. Picie dużych ilości wody niskozmineralizowanej może również doprowadzić do niedoborów witamin rozpuszczalnych w wodzie oraz składników mineralnych w wyniku ich zwiększonego wydalania z moczem. Wykazano ponad wszelka wątpliwość, że woda miękka przyspiesza procesy miażdżycowe i zwiększa ryzyko zgonów spowodowane zawałem serca.

Już w latach sześćdziesiątych badania wykazywały istotny wpływ wody bogatej w wapń i magnez na prewencję chorób sercowo-naczyniowych, mózgowo-naczyniowych, nadciśnienia i niektórych nowotworów. Woda twarda ma istotne znaczenie przy uzupełnianiu niedoborów wapnia w osteoporozie, jak również w trakcie diety eliminacyjnej wykluczającej produkty mleczne. Wapń z wody ma przyswajalność porównywalną z mlekiem, a magnez jest 30 razy lepiej przyswajalny z wody niż z pożywienia.

Bardzo często osoby mające tendencję do tworzenia się kamieni moczowych lub żółciowych boją się pić wodę z dużą ilością wapnia i magnezu. Badania wykazują, że kamienie pojawiają się w wyniku zaburzeń metabolicznych, a nie w wyniku picia wody bogatej w wapń i magnez.

Wody mineralne o znacznej ilości wapnia i magnezu wspomagają leczenie nieżytów i przewlekłych stanów zapalnych przewodu pokarmowego i dróg moczowych. Duże dawki wapnia i magnezu chronią nasz organizm przed negatywnym działaniem niektórych metali ciężkich. Wapń chroni nas przed ołowiem, a magnez przed kadmem. Wysoka ilość magnezu w wodzie pitnej zmniejsza podatność organizmu na stres.

Woda z butelki

Szukajmy zatem wód w butelkach zdecydowanie lepszych od naszej wody z kranu. Jako orientacyjne minimum proponuję przyjąć ilość wapnia powyżej 100 mg/l, a magnezu powyżej 20 mg/l. W innym przypadku rozkoszujmy się wodą z wodociągu. Nie zawsze woda butelkowana jest lepsza od wody z wodociągu, a prawie zawsze woda z wodociągu jest lepsza, niż nam się wydaje.

Witamina B12

Witamina B12 jest witaminą, na którą powinniśmy zwrócić szczególną uwagę. Jej niedobór często się obserwuje u osób po 50 roku życia, u cukrzyków przyjmujących metformax oraz u wegan.

Historia

Witamina B12 jako kobalamina została wyizolowana w 1948 roku z wątroby, a jej struktura została ustalona w 1956 roku Dorothy Crowfort-Hodgkin za co otzrymała nagrodę Nobla.

Czym jest witamina B12?

Witamina B12 - model przestrzenny
Witamina B12 – model przestrzenny

To grupa związków organiczno-metalicznych zbudowanych z centralnie wbudowanego kobaltu, czterech pierścieni pirolowych, rybozydu 5,6-dimetylobenzymidazylowego oraz grupy cyjanowej, metylowej, adenozylowej lub hydroksylowej. W zależności od posiadania grupy cyjanowej, metylowej, adenozylowej lub hydroksylowej możemy wyróżnić cyjanokobalaminę, metylokobalaminę, adenozylokobalaminę lub hydroksykobalaminę. Przy czym za aktywne formy uważa się metylokobalaminę oraz adenozylokobalaminę.

Wchłanianie i transport witaminy B12 u człowieka

Zanim witamina B12 zostanie wchłonięta musi zajść wiele procesów. W największym skrócie można proces transportu i wchłaniania podzielić na kilka etapów.

Etap 1. Witamina B12 w pokarmie jest połączona z białkiem i w takiej postaci trafia do jamy ustnej.

Etap 2. W jamie ustnej wydzielane jest białko zwane cobalofiliną (ang. haptocorrin).

Etap 3. W żołądku witamina B12 zostaje odłączona od białka, z którym była związana w pokarmie i przyłączona do cobalofiliny. W żołądku przez komórki okładzinowe błony śluzowej wydzielany jest tzw. czynnik wewnętrzny (IF ), małocząsteczkowa glikoproteina.

Etap 4. W jelicie krętym cobalofilina zostaje odłaczona od witaminy B12, a w jej miejsce wskakuje czynnik wewnętrzny (IF). I dopiero wtedy kompleks witamina B12-IF łaczy się z receptorem i przechodzi do enterocytu.

Etap 5. W enterocycie wiązanie B12-IF zostaje rozerwane i witamina B12 trafia do komórek, a jej nadmiar jest magazynowany w wątrobie.

Transport i wchłanianie witaminy B12

Normy witaminy B12 w Polsce

Dzieci od 1-12 lat powinny spożywać 0,9-1,8 µg/d, natomiast osoby powyżej 13 lat 2,4 µg/dobę, jedynie kobiety w ciąży powinny spożywać 2,6 µg/d, a kobiety w czasie laktacji 2,8µg/d. Nadmiar spożywanej witaminy B12 jest magazynowany głównie w wątrobie. Jego ilość w wątrobie dorosłego człowieka wynosi około 2-3mg witaminy B12.

Rola witaminy B12

  1. odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego – bierze aktywny udział w biosyntezie nukleotydów oraz choliny wchodzącej w skład otoczki mielinowej nerwów
  2. bierze udział w wytwarzaniu czerwonych krwinek w szpiku
  3. bierze udział w syntezie DNA i RNA w erytroblastach oraz neuroprzekaźnika serotoniny
  4. zapobiega gromadzeniu się homocysteiny
  5. uczestniczy w przemianie kwasu foliowego do biologicznie aktywnego tetrahydrofolianu, który stoi na strazy stabilnosci genów
  6. jest odpowiedzialna za wzrastanie
  7. jest odpowiedzialna za apetyt u dzieci
  8. uczestniczy w metabolizmie białek, tłuszczów i węglowodanów
  9. działa uspokajająco
  10. zapobiega niedokrwistości
  11. wpływa na koncentrację i pamięć
  12. wspólnie z kwasem foliowym bierze udział w biosyntezie kwasów nukleinowych
  13. jest nośnikiem grup metylowych

U kogo występuje zwiększone zapotrzebowanie na witaminę B12

Na niedobór narażone są głównie dzieci, osoby powyżej 50 roku życia oraz weganie. Zwiększone zapotrzebowanie występuje również u osób cierpiących na choroby jelit, posiadających nieprawidłową florę bakteryjną jelit, nadprodukcję kwasu solnego oraz niedobór czynnika wewnętrznego.

Objawy niedoboru witaminy B12

  1. chroniczne zmęczenie
  2. osłabienie
  3. zaburzenia trawienia
  4. brak apetytu
  5. nudności
  6. drętwienie kończyn
  7. drażliwość
  8. podwyższona temperatura ciała
  9. zaburzenia pamięci
  10. częste infekcje
  11. zaburzenia miesiączkowania u kobiet
  12. wzrost stężenia homocysteiny [1] – zwiększenie ryzyka chiorób sercowo-naczyniowego

Schorzenia wynikające z niedoboru witaminy B12

  1. schorzenia neurologiczne
    1. demencja
    2. ataksja
    3. neuropatia
    4. psychoza
    5. atrofia mózgu
  2. rozwój anemii złośliwej
    • niedokrwistość Addisona-Biermera
    • niedokrwistość megaloblastyczna

Nadmiar witaminy B12

Wg Instytutu Żywności i Żywienia nie występuje, ponieważ w przypadku jej nadmiernej podaży następuje jej zwiększona absorpcja i wydalanie z organizmu.

Naturalne źródła witaminy B12

Do naturalnych źródeł witaminy B12 należą: mięso i jego produkty, mleko i jego przetwory, jaja, ryby, mleko oraz wątroba. W watrobie witaminy B12 jest najwięcej ze względu na możliwość jej magazynowania przez ssaki właśnie w wątrobie. Witamina B12 nie jest wytwarzana przez rośliny i nie jest obecna w produktach roślinnych.

Witamina B12 jest wytwarzana przez mikroorganizmy i może występować na powierzchni roślin jako ich zanieczyszczenia, jednak opryski oraz mycie roślin powoduje, że nie jesteśmy w stanie z tego skorzystać .