Chrupiąca ciecierzyca – zdrowa przekąska na spotkanie towarzyskie

Ciecierzyca w diecie

Dziś pomysł na przekąskę, którą możesz zaserwować na spotkanie towarzyskie. Prosta, łatwa, smaczna i zdrowa. Czego chcieć więcej?

W daniu występują cenne substancje i unikatowe połączenia.

Ciecierzyca, inaczej cieciorka lub włoski groch, stanowi podstawę kuchni arabskiej i tureckiej. Obecnie jest wykorzystywana do tworzenia potraw na całym świecie. Ciecierzyca stanowi jedno z największych źródeł białka wśród roślin, więc produkt ten jest szczególnie polecany w diecie wegetariańskiej i wegańskiej. Również powinien być wykorzystywany w diecie mięsnej jako urozmaicenie diety i dostarczyciel cennych składników.

Ciecierzyca to bogate źródło żelaza, potrzebnego do produkcji czerwonych krwinek. Żelazo w niej występujące jest w tzw. formie niehemowej czyli trudniej przyswajalnej, ale można niewielkimi korektami dietetycznymi to zmienić, np. poprzez połączenie ciecierzycy z produktami bogatymi w witaminę C lub kwasy owocowe. Z kolei magnez występujący w ciecierzycy uczestniczy w ponad 300 procesach zachodzących w naszym organizmie, a najbardziej odczuwalnym jego brakiem są skurcze mięśni i brak zadowolenia z życia. Dbaj o odpowiednią ilość tego pierwiastka, a na na każdy pojawiający się problem znajdziesz rozwiązanie 🙂 Ciecierzyca zawiera również cynk, który jest bardzo istotny dla naszych włosów, skóry i paznokci.

Ciecierzyca może powodować wzdęcia wynikające z obecności tzw. oligosacharydów. Mimo to nie rezygnuj z niej. Często wcześniejsze moczenie ciecierzycy pozwala zmniejszyć dolegliwości. Jeśli nie przyniesie to rezultatu zmniejsz jej ilość. Zacznij od małych ilości raz w tygodniu. Po pewnym czasie organizm się przyzwyczai i zacznie ją tolerować, a nieprzyjemne baloniki staną się przeszłością.

W daniu zastosowano połączenie kurkumy z pieprzem i papryką ostrą, dzięki któremu zwiększa się przyswajalność kurkuminy obecnej w kurkumie. Kurkumina obniża stany zapalne w organizmie i stanowi doskonałą profilaktykę antynowotworową poprzez hamowanie powstawania naczyń krwionośnych komórek nowotworowych. Kurkumina działa już w mikroskopijnych ilościach, więc przemycaj ją w wielu daniach, szczególnie gdy masz problemy z wątrobą i kamieniami żółciowymi. Kurkumina działa również antydepresyjnie. Neutralizuje wolne rodniki przyspieszające starzenie się organizmu.

Dietetyk

CHRUPIĄCA CIECIERZYCA

Składniki:

  • 1 puszka ciecierzycy
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka kuminu rzymskiego
  • 1 łyżeczka papryki wędzonej
  • 1/3 łyżeczki soli himalajskiej
  • 1/3 łyżeczki pieprzu czarnego
  • szczypta papryki ostrej
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżka oleju

Sposób wykonania:
Ciecierzycę odsącz na sicie. Czosnek przeciśnij przez praskę, a przyprawy wymieszaj ze sobą. Wszystko połącz i rozłóż na blaszce. Piecz 20 minut w temperaturze 170°C, przewróć na drugą stronę i piecz kolejne 25 minut w tej samej temperaturze.

Przekąskę polecam wszystkim, którzy chcą się zdrowo odżywiać 🙂

Szczególnie polecam osobom na diecie wegetariańskiej, wegańskiej, w insulinooporności, w chorobie Hashimoto, cukrzykom i osobom z niewydolnością wątroby.

Lista leków na wakacyjny wyjazd z dziećmi

Dietetyk radzi

Niedługo wakacyjny wyjazd do Chorwacji, więc jak zwykle należy sporządzić listę rzeczy niezbędnych do zabrania. Posiadając dwójkę małych szkrabów 5 i 7 lat zawsze na liście musi się znaleźć miejsce na kategorię pod tytułem LEKI. Sporządzając listę zakupów zawsze archiwizuję ją, aby kolejny raz mieć już z górki i zrobić korektę listy, a nie tworzyć ją od nowa. W związku z tym mam tzw. listy wyjazdowe z kilku lat do tyłu. Dziś sprawdzałam jakie leki zabierałam jeszcze 3 lata temu i złapałam się za głowę. Pamiętam zawsze miałam oddzielną torbę na leki, które wypełniały ją po same brzegi. Wtedy moja wiara w lekarzy, którzy zaopiekują się medycznie moimi malutkimi dziećmi była bardzo duża i pewnie trwała by do tej pory, gdyby nie…, ale od początku. Mój młodszy syn był alergikiem prawie od początku istnienia. Pił Bebilon Pepti i rósł jak na drożdżach. W wieku 2 lat pojawił się katar, który zaczynał trwać dłużej niż zwykle trwają katary. Potem nastały czasy, kiedy trudno było się zorientować, kiedy katar się skończył z poprzedniej infekcji, a kiedy zaczął się nowy. W wieku 3 lat migdałki były tak wielkie, że decyzja laryngologa była jednoznaczna. Trzeci migdałek do wycięcia, dwa do przycięcia. Wycięłam, po 6 miesiącach migdałki były niewiele mniejsze niż przed zabiegiem, w międzyczasie pojawiły się świsty podczas infekcji, co wskazywało na początki astmy. Poszłam do laryngologa. Zalecenie – ponowny zabieg, bez wnikania w przyczynę. Poszłam do alergologa, który od niemowlaka zajmował się synem. Pani doktor szczerze mi powiedziała, że ona nie wyleczy go z astmy… Może tylko dawać leki eliminujące uporczywe objawy np. kaszlu, duszności. Zaleciła końską dawkę sterydów. Strach zajrzał mi w oczy. Wtedy coś we mnie drgnęło i uświadomiłam sobie, że nic, co zrobiłam do tej pory nie spowodowało, że moje dziecko stało się zdrowsze. Wręcz przeciwnie, było coraz gorzej. Dopiero wtedy zaczęłam wprowadzać zmiany w diecie. Wyeliminowałam mu cały nabiał, suplementowałam probiotykami. Podczas infekcji stawiałam bańki (bezogniowe :-). Efekt? Dziś moje dziecko jest zdrowe i chodzi regularnie do przedszkola. O astmie zapomnieliśmy. U mojego syna katar był wywoływany głównie przez mleko. Po podaniu mleka np. w postaci serka, z automatu po 4 dniach miał katar. Dziś kontroluję spożywanie przez niego produktów mlecznych, chociaż wiele z nich już toleruje. Wolę kontrolować dietę, niż ciągle biegać od lekarza do lekarza, którzy nie są w stanie go wyleczyć. O aspekcie finansowym nie muszę wspominać.

Ale wracając do listy…

Przedstawiam listę lekarstw, którą zabieram na wakacje dziś:
– woda utleniona
– płyn Lugola
– ampułki z solą fizjologiczną
– Panthenol (poparzenia słoneczne)
– Fenistil (ukąszenia)
– plaster
– Colostrum
Co istotne, nie ma na tej liście żadnej pozycji do codziennego podawania. Tylko w razie potrzeby.

A oto lista leków zabierana na wakacje jeszcze 2 lata temu:
Jovesto (brał codziennie)
Nasometin (j.w.)
Singulair4 (j.w.)
Neosine
inhalator
ampułki soli fizjologicznej
Berodual
Mucosolvan
Fixsin
Panthenol
Fenistil
plaster
Tylko na jednym wyjeździe zdarzyło się, że nie skorzystaliśmy z wszystkich leków.

Już po zapełnieniu całej torby lekami powinna była zaświecić mi się czerwona lampka, że coś jest nie tak. Niestety dopiero 1,5 roku później dotarło do mnie, że to określone składniki żywności powodują permanentny katar i w konsekwencji ciągłe przeziębienia. Kiedy po zmianie diety pierwszy katar skończył się po 4 dniach, byłam tak zaskoczona, że nie wiedziałam, czy mam kontynuować czy przerwać kurację.

Ze smutkiem stwierdzam, że problemem obecnych czasów jest, że lekarze nie potrafią wyleczyć wielu chorób przewlekłych (nie mówiąc już o zapobieganiu im…), natomiast bez skrupułów zapisują masę leków i utwierdzają nas w przekonaniu, że tak już być musi. No bo skoro oni (tj. współczesna medycyna akademicka) nie potrafią, no to się przecież nie da…

Jeśli macie często chorujące dzieci i tak jak ja kiedyś zabieracie torbę pełną leków, przeanalizujcie co jedzą, jak na nich wpływa żywność spożywana codziennie, zróbcie testy na alergię pokarmową i wyeliminujcie problematyczne produkty. Zadbajcie również o uszczelnienie jelit za pomocą probiotyków i kiszonek. Uzupełnijcie brakujące minerały lub witaminy wynikające z wykluczenia produktów. Jeśli jesteście w stanie sobie sami poradzić działajcie, jeśli nie idźcie do dietetyka. On(a) Wam pomoże.

Wykład z cyklu „Zdrowe odżywianie”

Wykład. Zdrowe odżywianie

Przed nami kolejny wykład na temat zdrowego stylu odżywiania. Tym razem będą

„ZASADY ZDROWEGO KOMPONOWANIA POSIŁKÓW  dla zdrowego człowieka”

Wykład zostanie przepleciony warsztatami, gdzie na koniec każdy będzie mógł ułożyć swój idealny jadłospis.

Zdrowy posiłek

Omówimy:
1. ilość posiłków,
2. odstępy między posiłkami,
3. zasady komponowania poszczególnych posiłków,
4. łączenie i niełączenie wybranych produktów
5. pory roku, a zdrowe produkty
6. przyprawy – ich wpływ na trawienie i właściwości lecznicze

Warsztaty zostaną podzielone na 2 części po 2 godziny.

Termin I części: 10 lipiec 2018 godz. 17.00-19.00
Termin II części: 14 sierpień 2018 godz. 17.00-19.00

Cena regularna za jedną część 49,00 zł, przy zakupie obu części razem 10% rabatu.

Zarezerwuj miejsce tel. 783 369 887

 

 

Makowiec z bananami

Przepis na makowiec bez maki, mleka, jajek i cukru, za to z dużą ilością bakalii i bananów, które nadają mu słodyczy. Można go zajadać na II śniadanie bądź podwieczorek. Osobiście uwielbiam jego smak i aromat. A jak sobie pomyślę, jakie posiada bogactwo witamin i minerałów, nie można mnie od niego oderwać 🙂

Dzięki zawartości ostropestu plamistego wpływa pozytywnie na regenerację wątroby. A inulina jest doskonałym pożywieniem dla naszych dobrych bakterii jelitowych.

Jedna porcja (100 g makowca) zawiera:
450 mg wapnia (48 % zalecanego dziennego spożycia, tzw. RDA)
450 mg potasu (10 % RDA)
140 mg magnezu (46 % RDA)
2,7 mg żelaza (15% RDA)
0,17 mg miedzi (24 % RDA)
2,3 mg witaminy E (29 % RDA)
0,34 mg witaminy B1 (31 % RDA)
0,14 mg witaminy B2 (12 % RDA)
0,30 mg witaminy B6 (23 % RDA)

A oto przepis nad przepisy:

MAKOWIEC Z BANANAMI

Bez mleka, bez glutenu, bez jajek, bez cukru

Składniki:
3 średniej wielkości banany
500 g mielonego maku
400 ml mleka migdałowego
1/2 szklanki ciętych migdałów
1/2 szklanki rodzynek
1/2 szklanki suszonych moreli
10 szt. suszonych daktyli
1/2 szklanki sezamu
4 łyżki mąki ziemniaczanej
40 g oleju kokosowego
1/2 łyżeczki soli himalajskiej
1/4 szklanki ksylitolu
1 łyżeczka inuliny (opcjonalnie)
1 łyżka ostropestu plamistego (opcjonalnie)

Sposób wykonania:
Banany obierz ze skórki i zmiksuj na gładką masę. Morele i daktyle pokrój na małe cząstki. Wszystkie składniki wymieszaj w misce i przełóż do dużej formy wyłożonej papierem do pieczenia. Włóż do nagrzanego piekarnika i piecz 1 godzinę w temperaturze 180°C.

 

ZIMOWA HERBATA Z CYNAMONEM I POMARAŃCZĄ

Coraz bliżej święta, a przygotowań coraz więcej. Ubrałam już choinkę, a właściwie ubraliśmy z moimi synami 🙂 Jak to łatwo przypisać sobie cudzą pracę 🙂 Zrobiło się świątecznie i miło, wtedy przyszła mi do głowy ZIMOWA HERBATA Z CYNAMONEM I POMARAŃCZĄ. Jest pyszna, zdrowa i chroniąca organizm przed wirusami. Wirusy bójcie się, herbata nadchodzi 🙂 Wspaniała alternatywa czarnej zwykłej herbaty podczas świąt i nie tylko.

ZIMOWA HERBATA Z CYNAMONEM I POMARAŃCZA
Składniki na 4 filiżanki:
1 łyżeczka czarnej herbaty
2 łyżeczki suszonej skórki z pomarańczy
2 cm świeżego imbiru
10 goździków
1 laska cynamonu
Sok z 1/2 cytryny
Sok z 1 pomarańczy
600 ml wody

Opcjonalnie:
1/2 łyżeczki suszonych liści z czarnej porzeczki
1/2 łyżeczki suszonych liści liści z malin
1 łyżeczka suszonej trawy cytrynowej
cukier lub miód

Sposób wykonania:
1. Imbir obrać ze skórki i pokroić w plasterki
2. Wszystkie składniki wrzuć do garnka i zalej 600 ml wody, przykryj pokrywką.
3. Gotuj 1-2 minuty na małym ogniu.
4. Nie zdejmując pokrywki pozostaw napar na 15 minut do naciągnięcia
5. Następnie wlej sok z pomarańczy i cytryny.
6. Udekoruj plasterkiem pomarańczy lub cytryny.

Galantyna z kurczaka

Dziś przepis stary jak świat, ale warty odświeżenia. Świetnie się sprawdza podany zamiast wędliny pełnej konserwantów i dodatkowych substancji smakowych.

GALANTYNA Z KURCZAKA
Składniki:
kurczak w całości (waga około 1,8 kg)
3 łyżki bułki tartej – można pominąć
sól, pieprz
majeranek
kurkuma
pieprz czarny
ostra papryka

Sposób wykonania:
1. Kurczaka należy wyluzować z kości
2. Mięso zmielić w maszynce, dodać bułkę tartą, przyprawy i wymieszać.
3. Wymieszany farsz równomiernie rozłożyć na skórze i zawinąć jak roladę
4. Zrolowane mięso włożyć do rękawa do pieczenia i zawinąć nadmiar pod spód
5. Zapiąć końce i owinąć roladę sznurkiem, aby podczas pieczenia nie robił się balon.
6. Włożyć do nagrzanego piekarnika i piec 1 godz. 30 minut w temperaturze 180ºC.

Dyniowy piernik bez jajek i mleka

Święta to cudowny czas dla duszy, ale już niekoniecznie dla żołądka. Uginające się stoły i niekończący się posiłek. Celowo napisałam posiłek, a nie posiłki, ponieważ czasem mam wątpliwości czy poprzedni zdążył się już strawić, kiedy na stół wjeżdżają już kolejne talerze. Najczęściej wszystko zaczyna się od śniadania, potem jest kawa z ciastem, obiad i znowu kawa z ciastem, a na koniec niekończąca się kolacja. Cała procedura rozpoczyna się w wigilię, a kończy w drugi dzień Świąt. Dobrze, jeśli w to wszystko wpleciony jest spacer, tańce lub inna aktywność fizyczna. Całe szczęście, że Święta Bożego Narodzenia są tylko raz w roku, bo nawet moja figura zmieniłaby rozmiar. Tyle pokus, że nie wiem, czy dałabym radę długo się opierać.

Jednak wśród pokarmów świątecznych są perełki, które można wykorzystać do działań zdrowotnych 🙂 Wśród tych perełek jest mój ukochany DYNIOWY PIERNIK bez jajek i mleka. Jest tak pyszny, że już nie mogę się doczekać, kiedy będę go jeść. Piernik zawiera wiele zdrowych składników i na pewno korzystnie wypadnie na świątecznym stole.

Może być również serwowany dla osób, które z różnych przyczyn nie mogą jeść jajek i mleka.

Oto ciasto, które zagości w tym roku na moim stole Świątecznym 🙂

DYNIOWY PIERNIK bez jajek i mleka

Składniki (ilość na małą blaszkę lub połowę dużej):

  • 1,5 szklanki ugotowanej i odcedzonej dyni (można skorzystać z mrożonej i ją ugotować)
  • 0,5 kostki masła
  • 0,5 szklanki miodu (miód można zastąpić cukrem brązowym)
  • 2 szklanki mąki pełnoziarnistej
  • 1 szklanka suszonej żurawiny
  • 0,5 łyżeczki soli himalajskiej
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 0,5 szklanki orzechów włoskich lub arachidowych
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 0,5 łyżeczki imbiru
  • 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej mielonej lub 0,25 świeżo mielonej (ma mocniejszy aromat)
  • 0,5 łyżeczki mielonych goździków

Sposób wykonania:
Dynię, masło, miód, przyprawy i żurawinę podgrzewamy, aż składniki się połączą. Zestawiamy z ognia i czekamy, aż ostygnie. Następnie dokładamy pozostałe składniki. Mieszamy, wylewamy do wyłożonej papierem brytfanny i wkładamy do nagrzanego piekarnika do temperatury 180 °C na 1 godzinę. Możemy udekorować ciasto polewą czekoladową lub cukrem pudrem.

Smacznego 🙂

Olej kokosowy – zalety i wady

Olej kokosowy
Olej kokosowy

Codziennie wzrasta sprzedaż oleju kokosowego i niedługo będzie go można ogłosić królem olejów. Już dziś jego produkcja to 3,0-3,5 mln ton rocznie.Jest wykorzystywany w przemyśle spożywczym, farmaceutycznym i kosmetycznym. Stosujemy go do smażenia równie często jak kiedyś olej rzepakowy. Nawet pojawiają się opinie, że jeśli smażymy na oleju kokosowym to powstanie zdrowe danie. Niektórzy dodają go do kawy, inni smarują chleb. Zerknijcie wraz ze mną na jasną i ciemną stronę oleju kokosowego.

Zanim jednak to zrobimy zastanówmy się dlaczego powszechnie używane tłuszcze są uważane za niezbyt zdrowe. Po pierwsze posiadają bardzo dużą ilość kilokalorii, już 1 gram tłuszczu zawiera 9 kcal (węglowodany czy białka mają tylko 4 kcal). Mówią, że tłuszcze zawierające kwasy nasycone podwyższają poziom cholesterolu, powodują miażdżycę, choroby serca i udar mózgu. Tych wszystkich chorób bardzo się boimy. Z tych też powodów rzesza ekspertów żywieniowych kazała nam zamienić tłuszcze zwierzęce  na tłuszcze roślinne. Powszechnie się również uważa, że tłuszcze obciążają wątrobę. Szczególnie jest to istotne dla osób mających już stłuszczoną wątrobę, a o tą nie tak trudno w chorobach metabolicznych np. w cukrzycy. To najbardziej rozpowszechnione ogólne informacje na temat tłuszczów.

Przejdźmy do meritum sprawy. Olej kokosowy składa się w około 85% z tłuszczów nasyconych. Brzmi to przerażająco, ponieważ wszyscy mówią, że wszystkie tłuszcze nasycone to nasz wróg. Nie do końca można się z tym zgodzić, ponieważ tłuszcze nasycone można podzielić na tłuszcze zawierające kwasy tłuszczowe krótkołańcuchowe, średniołańcuchowe i długołańcuchowe. Te dwa ostatnie znajdują się w oleju kokosowym.  Tłuszcze zawierające  średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe do których zaliczamy: kwas laurynowy, kaprynowy, kapronowy i kaprylowy nazywamy w skrócie MCT. W oleju kokosowym mamy ich około 60% czyli całkiem sporo. Owe tłuszcze są rozkładane przez enzymy śliny i wchłaniane do naszego krwiobiegu bez udziału żółci produkowanej przez wątrobę. Z tego faktu wynika, że nie obciążają wątroby. Brzmi bombowo.  Mówi się również, że są od razu przekształcane w energię i nie odkładają się  w tkance tłuszczowej. To już rewelacja. MCT przypisuje się rolę w odbudowie nabłonka jelita i wzroście wysokości kosmków jelitowych. Dzięki kosmkom jelitowym mamy możliwość wchłaniania wartościowych składników z naszego pożywienia. Szczególnie jest to ważne przy alergiach pokarmowych oraz ciągłym narażeniu na stres, gdzie kosmki jelitowe są uszkadzane. Badania naukowe wykazują działanie bakteriostatyczne i bakteriobójcze, czyli MCT są naszymi sprzymierzeńcami w walce z niechcianymi bakteriami.  Wśród kwasów tłuszczowych o średnim łańcuchu występuje kwas kapronowy, który zmniejsza napięcie naczyń krwionośnych i poprawia ich elastyczność, a jego udział w oleju kokosowym to 10-15%.  Kolejnym znaczącym kwasem tłuszczowym o średnim łańcuchu jest kwas laurynowy, który stanowi znaczący udział w oleju kokosowym, bo aż 50%. Przypisuje się mu właściwości obniżające stosunek ilości trójglicerydów do lipoproteiny HDL nazywanej w mediach dobrym cholesterolem. Tłuszczy zawierających średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe nie ma w lipoproteinach transportujących cholesterol takich jak: VLDL, LDL i HDL. U ludności z wysp Pacyfiku i Malezji używającej oleju kokosowego w dużych ilościach, bo aż 30% dobowego zapotrzebowania na energię, nie zaobserwowano chorób układu krążenia, udarów mózgu oraz zawałów. Dodam, że u przeciętnego Polaka ilość wszystkich tłuszczów w diecie waha się na poziomie 30-35%. Natomiast w Indiach po zastąpieniu dużej ilości oleju kokosowego olejem słonecznikowym nastąpił gwałtowny wzrost zachorowań na miażdżycę i cukrzycę typu 2. Brzmi niewiarygodnie. Niektórzy naukowcy wykazują, że olej kokosowy jest bardzo korzystny dla osób z nadmierną masą ciała, ponieważ powoduje spadek masy ciała. Wynika to najprawdopodobniej z obniżonego łaknienia, chociaż mechanizm ich działania nie został dokładnie poznany. Olej kokosowy jest również pomocny przy insulinooporności, ostatnio cierpi na nią coraz więcej osób. Są również badania potwierdzające skuteczność w leczeniu grzybów, pleśni i pierwotniaków, w tym między innymi Candidy Albicans. Powstało wiele publikacji mówiących, że stosowanie oleju kokosowego ma działanie: antydepresyjne, przeciwgorączkowe, przeciwbólowe, ochraniające wątrobę, ochraniające serce, zapobiegające nadciśnieniu i osteoporozie. Są również badania wykazujące, że codzienne spożywanie 40 ml oleju kokosowego poprawia pamięć krótkoterminową.

Ciemną stronę medalu oleju kokosowego stanowią tłuszcze zawierające kwasy tłuszczowe długołańcuchowe, które obciążają wątrobę, są ciężkostrawne oraz powodują wzrost cholesterolu i lipoproteiny LDL. Dobrze, że ich ilość w oleju kokosowym wynosi około 25%. To właśnie te kwasy tłuszczowe są uważane za przyczynę chorób serca, hipercholesterolemii oraz udaru mózgu.

Podsumowując, uważam, że olej kokosowy jest bardzo korzystny i warto go używać. Należy tylko pamiętać o jego odpowiedniej ilości w ciągu doby, aby te 25% długołańcuchowych kwasów tłuszczowych nasyconych nie spowodowało istotnych zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu . Stosując olej kokosowy w umiarkowanych ilościach na pewno to zapewnimy. Olej kokosowy ze względu na bardzo dużą ilość kwasów tłuszczowych nasyconych jest idealny do smażenia. Natomiast osoby, które mają problem z wątrobą muszą pamiętać, że dla nich ważne jest, aby nie stosować dań smażonych, które w istotny sposób zawsze bez względu na olej będą obciążały wątrobę.

Woda do picia

Woda

Ilość wody zalecana przez ekspertów, którą powinien wypijać dorosły człowiek, to około 1,5 – 2,0 l, ale czy każdą wodę powinniśmy pić w dowolnych ilościach? Czym różnią się woda z kranu, woda z odwróconej osmozy, woda z filtra (popularne dzbanki) oraz woda z butelki? Która wodę powinny pić osoby chore na serce, mające nadciśnienie bądź wysoki poziom cholesterolu?

Prof. dr med. Julian Aleksandrowicz, orędownik zdrowego odżywiania, twierdził: „Zdrowie i życie człowieka zależy w dużej mierze od rodzaju i jakości wody, jaką na codzień pije”.

FUNKCJE WODY W ORGANIZMIE CZŁOWIEKA
Woda w naszym organizmie stanowi około 60 % masy ciała, u dzieci trochę więcej 75 %, natomiast u osób powyżej 65 lat mniej, ponieważ tylko 45 %. Jej ilość jest uzależniona od płci, wieku, jak również od ilości tkanki tłuszczowej.

Woda pełni w organizmie wiele fundamentalnych funkcji. Przede wszystkim jest:
• materiałem budulcowym,
• bardzo ważnym składnikiem pokarmowym,
• rozpuszczalnikiem i nośnikiem składników odżywczych,  produktów przemiany materii oraz tlenu,
• stanowi odpowiednie środowisko do przebiegu reakcji metabolicznych,
• bierze udział w procesach trawienia i wchłaniania,
• bierze udział w termoregulacji.
Wszystkie funkcje są bardzo istotne, więc musimy się nawadniać. Nasz organizm nie potrafi  wytworzyć odpowiedniej ilości wody, więc musimy ją dostarczyć w postaci pożywienia lub płynów.

Woda w kieliszku

KILKA SŁÓW O ODWODNIENIU
Odwodnienie na poziomie 2 – 3 % powoduje problemy nie tylko fizyczne, ale i psychiczne. Większy ubytek, rzędu 10 – 20 %, prowadzi do śmierci. Kiedy zaczyna nam się trudno wypowiadać słowa, zasycha w gardle, nasza skóra jest zaczerwieniona, w nocy nie możemy spać, jesteśmy rozdrażnieni, mamy trudności w zebraniu myśli, napijmy się wody – być może są to pierwsze symptomy naszego odwodnienia. W dłuższej perspektywie odwodnienie może być przyczyną kamicy nerkowej. Jeżeli jednak nadmiernemu piciu piwa lub herbaty, które należą do napojów o małej zawartości elektrolitów, nie towarzyszy wydalanie wody, może również dojść do odwodnienia. Objawem tego typu odwodnienia może być obrzęk, uszkodzenie komórek, obniżenie ciśnienia krwi, osłabienie, nudności, brak apetytu oraz pojawienie się drgawek. Ilość wypijanych płynów nie powinna być większa od wydolności nerek.

Nie tylko ważne jest ile pijemy, ale również, ile wydalamy.

Człowiek wydala wodę w postaci moczu, potu, wydychanego powietrza i z kałem. Ile wydalimy, tyle musimy uzupełnić. Szczególnie jest to ważne latem, kiedy o wiele więcej się pocimy. Pamiętajmy, że im człowiek jest starszy, tym ma mniejsze pragnienie; wynika to ze zmian, które zachodzą w organizmie, ale trzeba pamiętać, że woda jest w dalszym ciągu tak samo ważna, jak kiedyś. Dlatego osoby starsze powinny pić nawet wtedy, gdy nie odczuwają pragnienia.

Woda z kranu

Woda z kranu
Normy określają, że woda z kranu powinna być czysta mikrobiologicznie, a jej twardość powinna wynosić 60 – 500 mg CaCO3. Sformułowanie „czysta mikrobiologicznie” oznacza, że wodę z kranu możemy pić bez przegotowania bez obawy o nasze zdrowie :-). Dodam więcej, badania pokazują, że rzeczywiście jest to prawdą. Kolejnym istotnym wskaźnikiem jest twardość wody. Zatrzymajmy się chwilę nad twardością, aby lepiej zrozumieć, o co w niej chodzi. Twardość mówi nam o stężeniu głównie wapnia i magnezu w wodzie: im większa twardość, tym więcej jonów wapnia i magnezu. Jak pewnie wszyscy wiedzą, są to dwa makroelementy bardzo ważne dla naszego organizmu. Wiele osób często ma problem z ich niedoborami i niepotrzebnie się suplementuje, zamiast po prostu pić odpowiednią wodę. Już na tej podstawie możemy stwierdzić, że lepsza dla zdrowia człowieka jest woda twarda niż miękka. Badania naukowe dowodzą, że wapń i magnez jest lepiej przyswajalny z wody niż z pożywienia, np. magnez z wody jest 30-krotnie łatwiej wchłaniany.

Sprawdźmy zatem, jaka woda płynie w naszych rurach. W większości miast mamy wodę miękką lub średniotwardą czyli 60 – 350 mg CaCO3/l. W Bielsku-Białej, gdzie mieszkam, mamy około 70 mg CaCO3/l (niestety bardzo miękka), w Krakowie 120 – 300 mg CaCO3/l, w Warszawie 200 – 280 mg CaCO3/l. Aktualne informacje powinniśmy znaleźć na stronie internetowej naszego dostawcy wody – przedsiębiorstwa wodociągowego. Ilość jonów czystego wapnia można bardzo łatwo obliczyć mając podaną ilość CaCO3, ponieważ stanowią one 40 % CaCO3/l. Z tego wynika, że ilość wapnia w Bielsku-Białej wynosi 28 mg/l (70 * 0,4), w Krakowie 48 – 120 mg/l, w Warszawie 80 – 112 mg/l, czyli w większości są to wartości porównywalne pod względem makroelementów do butelkowych wód mineralnych, np. Żywiec Zdrój – 41 mg/l, Cisowianka – 112 mg/l. Z tego wynika, że np. warszawiacy, którzy piją Żywiec Zdrój, zamieniają wodę bogatą w wapń na wodę prawie go pozbawioną. Ich woda to odpowiednik Cisowianki, która z kolei jest dobra dla bielszczan (ponad 4-krotnie większa zawartość Ca).

Badania mówią, że wielu z nas nie wierzy, że woda z kranu mogłaby być dla nas zdrowa. Raczej wszyscy uważają, że trzeba ją przegotować, a przynajmniej przefiltrować. Czy rzeczywiście jest to konieczne?

Co się dzieje z wodą, którą przepuścimy przez filtr w popularnych dzbankach? Producenci zachwalają, że woda po przefiltrowaniu posiada mniejszą zawartość chloru i metali ciężkich, dzięki czemu jest smaczna i pozbawiona niemiłego zapachu. Niestety nie piszą oni, że woda po przefiltrowaniu zawiera również o około 70 % mniej wapnia i magnezu, ponieważ prawie każdy filtr przeznaczony do dzbanka zmiękcza wodę. Przykładowo, z całej gamy produktów firmy Brita tylko dwa filtry nie zmiękczają wody.

Natomiast odnosząc się do procesu gotowania wody, każda woda po przegotowaniu zostaje zmiękczona, ponieważ część węglanów wapnia ulega wytrąceniu w postaci osadu czyli kamienia. Nie ma tu reguły, w jak dużym stopniu, jest to zależne głównie od długości czasu jej gotowania oraz jej pierwotnej twardości.

Eksperci zalecają pić wodę twardą czyli zawierającą 90 – 350 mg CaCO3/l. Szczęśliwi są Ci, którzy mają taką wodę w kranie.

Wodę twardą możemy bardzo łatwo rozpoznać. W garnkach i czajniku pozostaje warstwa osadu czyli popularny kamień, tworzą się ciemne oleiste plamy o gorzkawym smaku na powierzchni kawy lub herbaty, wydłuża się czas gotowania mięsa i warzyw, zmniejsza się intensywność zapachów np. potraw. Największy problem stanowi smak owej wody, który w istocie jest wypadkową stężenia zarówno jonów Ca i Mg, jak i stężenia jonów chloru (Cl). Osobiście odnoszę wrażenie, że to właśnie smak wody stał się głównym motorem działania firm produkujących urządzenia do oczyszczania wody.

Kolejnym sposobem na domowe oczyszczanie wody z kranu są filtry odwróconej osmozy. Ich działanie jest bardzo proste. Przez półprzepuszczalną błonę przechodzą tylko i wyłącznie cząsteczki wody. Woda jest smaczna, nie posiada nieprzyjemnego zapachu, ale też jest pozbawiona wszystkich minerałów, które w niej pierwotnie występowały. Oczywiście, woda po odwróconej osmozie nie zawiera żadnych zanieczyszczeń, tak jak woda demineralizowana, ale też nie zawiera żadnych cennych dla zdrowia minerałów.

W latach ’90 zamożniejsi Polacy wręcz na masową skalę instalowali filtry odwróconej osmozy, również w wyniku intensywnej działalności akwizytorów i nierzadko prezentowanych przez nich fałszywych, wprowadzających w błąd eksperymentach, pokazujących jak zanieczyszczoną wodę posiadamy. Niedługo później (bo przecież w tej grupie byli również lekarze) podniesiono alarm, że w zasadzie tak silnie oczyszczona woda nie powinna być stosowana do celów spożywczych. Po wielkich naciskach ekspertów żywieniowych na firmy oferujące urządzenia oczyszczające wodę, do oferty wprowadzone zostały mineralizatory, jednak ich działanie jest bardzo ograniczone przy intensywnym poborze wody z filtra (stosunkowo długi czas potrzebny na rozpuszczenie np. dolomitu w wodzie).

Jakie są zatem ryzyka związane z piciem wody o zbyt małej mineralizacji?

Woda miękka, klasyfikowana jako woda o mineralizacji poniżej 90 mg CaCO3/l (36 mg Ca/l), powoduje ługowanie w organizmie człowieka soli wapnia, co w konsekwencji może powodować zaburzenia układu kostnego, pracy mięśni, w tym mięśnia sercowego, stąd miękka woda sprzyja chorobom serca. Spożywanie wody pozbawionej elektrolitów prowadzi do zmian stałości składu elektrolitowego płynu pozakomórkowego. Picie dużych ilości wody niskozmineralizowanej może również doprowadzić do niedoborów witamin rozpuszczalnych w wodzie oraz składników mineralnych w wyniku ich zwiększonego wydalania z moczem. Wykazano ponad wszelka wątpliwość, że woda miękka przyspiesza procesy miażdżycowe i zwiększa ryzyko zgonów spowodowane zawałem serca.

Już w latach sześćdziesiątych badania wykazywały istotny wpływ wody bogatej w wapń i magnez na prewencję chorób sercowo-naczyniowych, mózgowo-naczyniowych, nadciśnienia i niektórych nowotworów. Woda twarda ma istotne znaczenie przy uzupełnianiu niedoborów wapnia w osteoporozie, jak również w trakcie diety eliminacyjnej wykluczającej produkty mleczne. Wapń z wody ma przyswajalność porównywalną z mlekiem, a magnez jest 30 razy lepiej przyswajalny z wody niż z pożywienia.

Bardzo często osoby mające tendencję do tworzenia się kamieni moczowych lub żółciowych boją się pić wodę z dużą ilością wapnia i magnezu. Badania wykazują, że kamienie pojawiają się w wyniku zaburzeń metabolicznych, a nie w wyniku picia wody bogatej w wapń i magnez.

Wody mineralne o znacznej ilości wapnia i magnezu wspomagają leczenie nieżytów i przewlekłych stanów zapalnych przewodu pokarmowego i dróg moczowych. Duże dawki wapnia i magnezu chronią nasz organizm przed negatywnym działaniem niektórych metali ciężkich. Wapń chroni nas przed ołowiem, a magnez przed kadmem. Wysoka ilość magnezu w wodzie pitnej zmniejsza podatność organizmu na stres.

Woda z butelki

Szukajmy zatem wód w butelkach zdecydowanie lepszych od naszej wody z kranu. Jako orientacyjne minimum proponuję przyjąć ilość wapnia powyżej 100 mg/l, a magnezu powyżej 20 mg/l. W innym przypadku rozkoszujmy się wodą z wodociągu. Nie zawsze woda butelkowana jest lepsza od wody z wodociągu, a prawie zawsze woda z wodociągu jest lepsza, niż nam się wydaje.

Sałatka wiosenna z Quinoa

Quinoa zwana również komosą ryżową była nazywana złotem Inków lub matką zbóż. Komosa ryżowa jest spokrewniona z amarantusem i posiada podobną wartość odżywczą. Można ją używać jako zamiennik do popularnego ryżu i kaszy kuskus.
Jest cennym źródłem białka, błonnika, magnezu, miedzi, żelaza, cynku, potasu, kwasu foliowego, witaminy B1 oraz witaminy B2. Quinoa ze względu na korzystny wpływ na zdrowie człowieka została zaliczona do żywności funkcjonalnej.

Wartość odżywcza w 100g produktu

Wartość odżywcza 1 435 kJ/340 kcal
Tłuszcz 6 g
Węglowodany 55 g
Błonnik 5 g
Białko 14 g
Sól 0,005 g
Tiamina (Wit. B1) 0,40 mg
Ryboflawina (Wit. B2) 0,30 mg
Kwas foliowy 183 ug
Miedź 0,6 mg
Żelazo 10 mg
Cynk 7,4 mg
Magnez 204 mg
Potas 1040 mg

Quinoa często jest stosowana wymiennie z ryżem lub kaszą kuskus. Poniżej przedstawiam prosty przepis z Quinoa w roli głównej.

SAŁATKA WIOSENNA Z QUINOA

Składniki:
125 g quinoa
2 pomidory
2 świeże ogórki
1 żółta papryka
garść rukoli
1 pęczek natki pietruszki
1 pęczek szczypiorku
2 łyżki oliwy z oliwek
sok z 1 cytryny
szczypta pieprzu i soli morskiej

Sposób wykonania:

Quinoa przygotuj według przepisu na opakowaniu. pomidory, ogórki i paprykę umyj i pokrój w kostkę. Dodaj rukolę oraz posiekaną natkę pietruszki i szczypiorek. Dodaj oliwę z oliwek, skrop sokiem z cytryny, dopraw solą i pieprzem. Wszystkie składniki dokładnie wymieszaj. Smacznego!!!

Źródło przepisu: Opakowanie Quinoa firmy Sante