Odchudzanie to nie tylko dieta

Odchudzanie to trudne zadanie, które stoi przed każdą osobą, która postawiła sobie taki cel. Chylę czoła przed tymi wszystkimi osobami, ponieważ przed nimi droga kręta i wyboista.
Gdyby odchudzanie polegało tylko i wyłącznie na zmniejszonych porcjach jedzenia, pewnie 90 % osiągnęłoby sukces, a być może i więcej.

Wszyscy szukamy diety cud, stosujemy ją, a potem mówimy: „na mnie nie działa” lub „rzeczywiście schudłam, ale nie mam już ochoty dalej ją stosować”. Rzucamy się na dietę ketogenną, potem zupową, Paleo, Kwaśniewskiego, Dukana. W internecie funkcjonuje ponad 100 diet odchudzających. Czasem zmieniamy  dietę 4 razy w ciągu roku. Chudniemy, tyjemy, chudniemy, tyjemy, tyjemy, by znów chudnąć. Zajmujemy się tylko dietą, a okazuje się, że to trochę za mało.

Odchudzanie to nie tylko dieta

Proces odchudzania porusza wiele obszarów, a należą do nich: PSYCHIKA, DIETA, AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA i STYL ŻYCIA. 

PSYCHIKA

W procesie odchudzania musimy zsynchronizować nasze chęci i zmianę, którą chcemy dokonać w życiu. Motywacja, cierpliwość, wdzięczność i miłość dla samego siebie muszą nam towarzyszyć każdego dnia.

1. Motywacja wewnętrzna
Często mówimy „Odchudzam się dla Ciebie” i bez względu na to, dla kogo by to nie było, jest skazane na porażkę. Tylko jeśli robimy to dla siebie mamy szansę, aby dojść do wyznaczonego celu. Bo co będzie, gdy pokłócimy się z tą osobą, albo przestanie nam na niej zależeć?

Zadaj sobie pytanie „Dlaczego chcę schudnąć?” Do pojawiającej się odpowiedzi zadaj kolejne pytanie „Ale dlaczego tego chcę?” Do kolejnej odpowiedzi zadaj kolejne „Dlaczego?” i tak bez końca.

Jeżeli Twoja motywacja wypływa z wewnątrz i chcesz to zrobić wyłącznie dla siebie, to już dziś poczuj się zwycięzcą.

2. Cierpliwość
Jak już wspomniałam, droga którą należy pokonać podczas odchudzania jest kręta i wyboista. Czasem nie widać co jest za zakrętem, czasem wpadamy w dołek. Trzeba być cierpliwym, ponieważ nie zawsze możemy zauważyć, co dzieje się w naszym organizmie. Im łagodniejszy spadek masy, tym mniejsze obciążenie organizmu. Cierpliwość się opłaca, a na efekty czasem trzeba poczekać.

3. Wdzięczność
Bądźmy wdzięczni dla siebie, za każdy kolejny dzień, że wytrzymaliśmy bez grzeszków. Bądźmy wdzięczni dla innych, że wytrzymali z nami, pomimo, że miotaliśmy się i ciskaliśmy gromami. Może nie wszyscy tak mają 🙂

4. Miłość i akceptacja siebie
Podczas drogi do wyznaczonego celu czasem dopada zwątpienie i spadek motywacji. Trzeba to przejść i iść dalej. Zaakceptuj, że czasem masz chwilę słabości i niech ona będzie motorem do dalszych działań. Miłość i akceptacja siebie pomoże Ci przetrwać kolejne zwątpienie.

5. Wytrwałość
Jak tu wytrwać, kiedy jest tyle barier do pokonania. Któż nie słyszał: „Chora jesteś, że tak mało jesz?”, „To straszne, że nie możesz zjeść nawet odrobiny czekoladki, przecież to tylko kawałeczek, ja bym tak nie mogła” oraz „Na pewno Ci to nie zaszkodzi”… Ile trzeba mieć motywacji i samozaparcia, aby stale podążać wyznaczoną przez siebie drogą? Czasem łatwiej byłoby nic nie zmieniać.

  

DIETA

Podczas odchudzania najważniejsze, to zmienić stare nawyki żywieniowe na nowe, które pomogą nie tylko zrzucić zbędne kilogramy, ale również nauczą nas utrzymać wagę na prawidłowym poziomie. Coś w twoim żywieniu powoduje, że tyjesz. Dlatego na szczególną uwagę zasługują: różnorodność, regularność posiłków, jakość pożywienia, produkty poprawiające stan mikroflory jelitowej, produkty wymagające gryzienia, płyny.

1. Różnorodność
Dieta im jest bardziej różnorodna, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że nam coś zaszkodzi. Wielu dietetyków twierdzi, że produkty, które nam szkodzą, to te które uwielbiamy i bez nich świat żywności stałby się bezbarwny. Coś w tym jest, ponieważ najczęściej te produkty jemy w nadmiarze. Bardzo często zmniejszając ilość uwielbianych składników po pewnym czasie odczuwamy poprawę samopoczucia. Jedzmy codziennie coś innego.

2. Jakość produktów
Jesteśmy zalewani lawiną produktów tańszych i droższych. Nie zawsze cena jest rzeczywistym odzwierciedleniem jakości. Ważne abyśmy wybierali produkty jak najmniej przetworzone, najlepiej z małych upraw. Kupowanie bezpośrednio u źródła byłoby idealnym rozwiązaniem, ponieważ długotrwałe magazynowanie i przewożenie nie tylko wpływa na utratę wartości odżywczych, ale także wymaga dodatkowych zabiegów chemicznych.

3. Spożywajmy produkty poprawiające stan mikroflory jelitowej
Mikrobiota to słowo, które bije rekordy popularności. Mikrobiota to nic innego niż nasza mikroflora, która pomaga utrzymać w ryzach bakterie chorobotwórcze, produkuje niektóre witaminy i pomaga trawić pokarm. Możemy jej pomagać poprzez spożywanie kiszonek i błonnika. Dbajmy o nią, ponieważ jest naszym sprzymierzeńcem.

4. Spożywaj duże ilości produktów twardych wymagających gryzienia
Do takich produktów zaliczają się twarde surowe warzywa, takie jak: marchew, seler naciowy, seler korzeniowy, kapusta, kalarepa itd. Spożywanie produktów wymagających intensywnego gryzienia powoduje wcześniejsze odczucie sytości. Dlatego, na Boga, nie blendujmy wszystkiego.

5. Wypijaj odpowiednią ilości odpowiednich płynów
Woda do picia to temat rzeka 🙂 Pisałam o niej wcześniej TUTAJ. Każdy potrzebuje innej ilości wody. Ważna jest ilość i jakość wody, jak również innych płynów wypijanych w ciągu dnia lub dostarczanych z pożywieniem. Pijmy twardą wodę, z dużą ilością wapnia i magnezu, ponieważ trudno je dostarczyć w odpowiedniej ilości z pożywieniem. Unikajmy wody nadmiernie zmiękczonej.

AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA

Kiedyś nie trzeba było nikomu mówić, aby uprawiał aktywność fizyczną. Nie było samochodów, więc trzeba było dojść do sklepu, autobusu, pracy. Dziś do przysłowiowej Żabki jeździmy samochodem. Większość czasu spędzamy przed komputerem lub w fotelu samochodu, a wieczorem przed telewizorem. Po pracy, aby zaczerpnąć trochę „fizyczności”, idziemy do przepoconej, o zapachu śmierdzącej gumy siłowni i wyciskamy z siebie ostatnie poty. Zamiast siłowni polecam rower, spacer lub coraz popularniejsze siłownie na powietrzu (może niekoniecznie obok ruchliwej ulicy). Bardzo często mieszkamy blisko parku, w którym możemy ćwiczyć, wykorzystajmy to. Czasem wystarczy dłuższy codzienny spacer z psem, który na pewno radośnie się odwdzięczy merdając ogonem. Wybieraj schody zamiast windy, wybieraj pójście do sklepu oddalonego 500 m piechotą lub rowerem zamiast samochodem. Zacznij od małych rzeczy, a skończysz na dużych. Niech aktywność nie będzie wymuszonym pójściem na siłownię, tylko przyjemnością z przebywania na świeżym powietrzu.

STYL ŻYCIA

Zabiegani, w pośpiechu zjadamy porcję śniadania z tabletem czy telefonem przed sobą. Jedząc sprawdzamy pocztę, Facebooka, połykamy bez gryzienia prawie każdy kęs. Zanim się zorientujemy nie ma już kanapek na talerzu, ale my jesteśmy dalej głodni. Robimy pospiesznie kolejna kromkę. Zjadamy, wychodzimy do pracy. Z obiadem nie jest lepiej. Większość posiłków jemy w pośpiechu, najczęściej robiąc milion dodatkowych rzeczy. Kto nie zna takiego scenariusza? W takich warunkach zjadamy za dużo. Zanim nasz mózg zorientuje się, że zjedliśmy odpowiednią porcję kalorii, nasz żołądek ma już ich nadmiar.

1. Sposób spożywania posiłków
Sposób spożywania posiłków ma wpływ na ilość spożywanego pożywienia i odczuwanie nasycenia. Oto co się dzieje podczas posiłku. Każdy zjedzony produkt uruchamia lawinę działań na poziomie biochemicznym. Jeszcze zanim cokolwiek zjemy zaczynają się wytwarzać soki. Często się mówi, „aż mi ślinka cieknie”. I rzeczywiście, już przed spożyciem pierwszego kęsa mamy usta pełne śliny. Podczas posiłku oprócz soków trawiennych wytwarzają się hormony i substancje, które podtrzymują nasz apetyt lub mówią dość. Tu mamy pierwszą regulację głodu i sytości, która mówi nam, kiedy powinniśmy zakończyć posiłek. Każdy kęs zjedzony po wystąpieniu uczucia sytości jest nadmiarowy. Ale należy również wiedzieć, że uczucie sytości przyjdzie z opóźnieniem, jeżeli podczas posiłku coś nas zaabsorbuje np. artykuł czytany na telefonie. A dzieje się tak dlatego, że prawidłowe spożywanie posiłków to nie tylko przełykanie potraw, to także ich smakowanie, wąchanie i koncentrowanie się na jedzeniu. Mistrz zen powiedziałby: jeśli jesz, to jedz. Znaczy nie rób w tym czasie nic innego.

2. Odpowiednia ilość i jakość snu
Nasz organizm potrzebuje relaksu i wyciszenia, które daje nam sen. Im człowiek jest starszy, tym snu potrzebuje mniej. Co za paradoks, bo najczęściej takie osoby mogłyby sobie pozwolić na dłuższy sen. Powinniśmy dbać o jakość snu. Wietrzmy porządnie sypialnię i śpijmy w ciemności. Dajmy organizmowi czas na naładowanie baterii.

3. Relaks
Czasem się zastanawiam, czy naprawdę wiemy jak się skutecznie zrelaksować. Co zrobić, poczuć, aby móc powiedzieć „Jestem zrelaksowana(y)”. Jak relaksować się codziennie, bo nie mam tu na myśli urlopu czy weekendu. Stale potrzebujemy relaksu. Dla jednych będzie to wspólne spotkanie z rodziną, dla innych wręcz przeciwnie, książka, dobra muzyka, ciekawy film. Każdy musi znaleźć coś dla siebie. Ale pewne jest jedno – relaks powinien być wpisany w naszą codzienność.

4. Czas dla siebie
W zabieganym świecie najtrudniej znaleźć czas dla siebie. Nie zawsze należy robić wszystko dla innych i za innych. Robimy dla dzieci, męża (żony), partnera, kolegów, koleżanek, dla pracodawcy. A gdzie w tym wszystkim my? Znajdźmy choć chwilę, choć 10 minut tylko dla siebie.

Jeśli podobał Ci się artykuł, napisz komentarz 🙂